!
1 obserwujący
40 notek
6377 odsłon
120 odsłon

Spotkanie w metrze

Wykop Skomentuj1

Było to gdzieś w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku w Paryżu. Była to pewnie niedziela bo wagon metra którym jechałem był prawie pusty. Musiało to być bardzo wcześnie rano bo byłem jeszcze dobrze zaspany i na wpół drzemałem. Na kolejnej stacji wsiadła grupa dobrze ubranych, wymakijowanych, rozgadanych starszych kobiet. Było w nich coś jakby - egzotycznego… Czy może - teatralnego.. Ale też i tak swojskiego, znajomego, że zaczełem się im lepiej przyglądać… Co raz bardziej zaciekawiony, zaintrygowany… I coraz bardziej rozbudzony… Nagle tknięty nieoczekiwaną myślą – zaczełem lepiej rozumieć to co widziałem… One miały – znajome twarze ! Twarze zapamiętanych z kraju sąsiadek, urzędniczek, kobiet spotykanych w sklepach, pekaesach, pociągach, w kolejkach, targach, czy w kościołach... To były starannie ubrane i wymalowane, « wysztafirowane » polskie znajome panie Hanie, Krysie, Zosie... Było to odkrycie nagłe i nieoczekiwane. Przecież turystów z kraju – jeszcze PRLu - się wtedy nie spotykało a zresztą one nie mówiły ze sobą po polsku ! To nie był sen ! Zbudziłem się już całkiem i nie panując nad sobą otwarcie, niegrzecznie gapiłem się na nie na całego ! Tak, że one to zauważyły. Ich rozmowy powoli ucichły... I teraz wszystkie one zdziwione wpatrywały się we mnie. Uświadomiłem sobie też, że ich język to – hebrajski. To była grupa, wycieczka z Izraela ! Zmieszany, szybko wysiadłem na następnej stacji... 


Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości