Pan Premier zawiesił ratyfikację umowy i stwierdził, że można ją powiesić na gwoździu.
NIe zamierzam udawać, że znam jej treść, albo jakie będzie miała skutki.
Po prostu zastanawiam się, czy wszyscy wiedzą co znaczy określenie:
"powiesić na gwożdziu"
Nie do końca zrozumiałem, czy zamierza powiesić na gwoździu umowę czy ratyfikację. Jeśli umowę, to da się to zrobić, jeśli ratyfikację to znowu się pogubiłem.
Otóż wyjaśniam młodym, że jeszcze przed II wojną był taki minister, który postanowił zmusić (chłopów) do załatwiania swoich potrzeb nie za stodołą, tylko kulturalnie. Uczenie nazywa sie to latryna, wychodek czy (później) suchy klozet albo jakoś tak... ale lud, na "cześć" wynalazcy nazwał to to "sławojką". Oczywiście służyły one jeszcze długo po wojnie. W każdym razie najważniejszym wyposażeniem sławojek był gwóźdź. To znaczy nie tyle gwóźdź co nabite na ten gwóźdż kawałki papieru do wiadomych celów. Mówiło się , że jakieś pismo, gazeta czy umowa nadaje się jedynie do powieszenia na gwoździu....
I jeśli Premier to miał na myśli to po co ją przedtem podpisywał?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)