Z tłumaczenia posła Niesiołowskiego jasno wynika, że cierpliwie, przez 20 minut (!) znosił ataki dziennikarki. I w końcu musiał zareagować. Przecież wiadomo, że jest to człowiek niezwykle cierpliwy... Ale nawet cierpienie ma swoje granice. I POstanowił zareagować najdelikatniej jak potrafi: "delikatnie odsunąłem kamerę, bo niebezpiecznie przysunęła się do mojej twarzy".
Jak nic "paniusia" której jak ktoś plunie w twarz powie, że deszcz pada.
W takiej sytuacji przypomina się dykteryjka jak to imperialistyczne bombowce zaatakowały spokojne, sowieckie traktory ciężko pracujące na polu. Zaatakowane traktory zmuszone były odpowiedzieć ogniem, a nawet rakietami po czym odleciały do bazy.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)