Dzisiaj puszczono ruch "najistotniejszym" odcinkiem autostrady A2. I było to niusem dnia. Poważnie. Nikt się nie spodziewał, a tu budowa zakończona, sprawdzona i przyjeta.
Widocznie budowlańcy, w nocy z wtorku na środę, na fafnaście tygodni przed terminem ukończyli budowę i już można jeździć!
Czy faktycznie jesteśmy już społecznością idiotów, która "kupi" każdy bałach?
Czy dwa tygodnie temu, ba, tydzień temu nie był znany termin zakończenia budowy????
Czy spece od manipulacji z PO słusznie zakładają, że nikt nie poskłada elementarnych zdarzeń?
Jeśli tak, to ja też cieszę się, że mamy o 7 km bliżej do Europy...



Komentarze
Pokaż komentarze (7)