Ostatnio ogromną "troskę" oprzejawia rząd, a w szczególności min Nowak w sprawie oszukanych podwykonawców. Padają deklaracje, jak wspaniale nowa ustawa załatwi problemy "biednych" przedsiębiorców, podawane są kwoty, na jakie zostali oszukani. Jakoś nie padają tylko nazwy tych firm - złodziei, które okradły (okradają nadal?) podwykonawców.
Podawana jest kwota 250 mln zł nie wypłaconych należności. Wobec niewiele ponad 200 mln zł, które GDDKiA wypłaciła DSS jest oczywiste, że podawana kwota strat (250mln) nie wynika z przekrętów jedynie DSS-u. Ale o tym też nikt nie mówi.
Dopiero dzisiaj (jaki człowiek jest głupi!) zacząłem zastanawiać się, co się dzieje na placu "budowy" po upadku firmy DSS. Poprzednio, po rezygnacji chińskiego Coveca mówiło się o inwentaryzacji budowy, konieczności ogłoszenia nowego przetargu, a przynajmniej znalezienia nowego wykonawcy i oczywiście o nieuniknionych opóźnieniach terminu zakończenia. A teraz cicho-sza! Nikt nie mówi nawet o karach za zerwanie kontraktu.
Czyżby kontrakt na budowę nie został jeszcze zerwany?
Czy nadal stroną kontraktu na budowę tego odcinka jest firma DSS? Tylko teraz pod "zmienioną" nazwą >DSS w upadłości<?



Komentarze
Pokaż komentarze (6)