edd edd
813
BLOG

Jan Tomaszewski ofiarą polityków i żołnierzy "organizacji"

edd edd Polityka Obserwuj notkę 5

Powszechna ocena  PZPN jest dość jednoznaczna. Również władze państwowe oceniają działania "leśnych dziadków" skrajnie negatywnie. Ale tylko od czasu do czasu. Zamiary, a nawet próby zrobienia porządków w tej "stajni" przeplatają się z ze skrajną  euforią. Wszystko w zależności od zapotrzebowania społecznego. 
Pierwszym ministrem, który podjął działania przeciwko "organizacji" był minister Dębski. W 1998 jako szef UKFiT zawiesił prezesa Dziurowicza na stanowisku prezesa Związku. Ale musiał się poddać.  Bo Centrala czyli UEFA zagroziła wykluczeniem polskich drużyn z rozgrywek międzynarodowych. Nie wiadomo jaki wpływ na Jego śmierć miało właśnie działanie zmierzające do uporządkowania Związku.

Mistrz Tomaszewski, obecnie, tymczasowo poseł, ma pecha, że Jego poglądy nie zostały zrozumiane. Jest to zresztą  winą samego Tomaszewskiego. Wynika z nieumiejętności spójnego (wy-)tłumaczenia swoich poglądów. Inna sprawa to pytanie czy jakiekolwiek poglądy, idące WBREW interesom politycznym elyt, Związku i Organizacji da się skutecznie rozpropagować. Nawet Prawo i Sprawiedliwość zamiast zrozumieć - ukarało.

Problem polega na panoszeniu się tej specyficznej "organizacji".

Wystarczy wspomnieć trenera reprezentacji Polski, dziś biorącego kasę ze Związku, który kierował po alkoholu. Był wówczas parlamentarzystą, należącym do właściwego ugrupowania i nikt się nie pastwił nad drogowym bandytą, bo to przecież swój chłop.

Związek bandytów. Kilkuset uczestników Związku ma zarzuty. Trochę osądzono. Ale przecież bandyta to nie tylko ten, kto siedzi w więzieniu! Bandytą jest każdy, kto popełnia przestępstwo. Oczywiście, tylko część z nichzostaje osądzona prawomocnymi wyrokami.   
Dokładnie tak też  jest z jednym panem piłkarzem, który w sądzie dostał wyrok po poddaniu się karze. Pasuje to niestety do mentalności przestępców. Jak cię złapią za rękę - mów, że to nie twoja ręka. Złapali za jedno przestępstwo - trudno, Pan piłkarz się przyznał, bo po co ryzykować proces? Czy znajdzie się jakiś naiwniak, który zaręczy, że to był przypadek jednostkowy? Sytuację najlepiej oddaje samo tłumaczenie zdarzenia w którym uczestniczył: nie grał, ale się dołożył... Czyli każdy myślący domyśli się, że taki był zwyczaj. Obowiązywała  (I OBOWIĄZUJE) solidarność  zawodników. Czy ktoś uwierzy, że policja czy prokuratura rozbije zmowę milczenia?
To jest przerażające, ale cicho sza. Dziś wszyscy udają, że jest pozamiatane. Pod dywan - i owszem.  

PZPN jest wyłączonyze struktur państwowych. Podlega pod swoją (międzynarodową) centralę.
Organizacja swój biznes opiera na SPONSORINGU. Do inwestycji "zachęca" polityków, którzy za publiczne pieniądze budują obiekty sportowe.

Organizacja, która opłaca swoich generałów, żołnierzy i polityków kasą, o jakiej mogą jedynie pomarzyć tubylcy. Czy można się dziwić potędze popleczników tego układu? Układ działa i jest NIETYKALNY.

Grono Przyjaciół Euro 2012liczy w Polsce ponad sto osób. Oni też liczą na wzajemność. Wiadomo, że na estradach kontrakty dostaną "krewni i przyjaciele" króliczka.

 

I proszę mi więcej nie opowiaadać, że politycy zrobią porządek w Związku (przestępczym)..

 

 

edd
O mnie edd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka