Fala komentarzy na temat >polskich obozów< przetoczyła się z prawa i z lewa. Jedni zadowoleni inni pozostają z niedosytem, a zdarzają się i "śmiertelnie" obrażeni. A ja czekałem, kto położy na drugiej szali dwa istotne zdarzenia logicznie związane z "przejęzyczeniem" i osobą Prezydenta.
Po pierwsze pomyłka prezydenta świadoma czy przypadkowa powinna uświadomić nam, że zalała nas fala megalomanii. Pouczamy innych co mają wiedzieć o Polsce, a w tym samym czasie ograniczamy program historii dla naszych uczniów i sami będziemy odpowiedzialni za tępotę historyczną (też) przyszłych Polaków. Tak. Zdecydowanie łatwiej przychodzi nam pouczanie innych. Bo "inni" oczywiście muszą, a my co najwwyżej możemy. I pewnie z tego wynika, że nie potrafimy złożyć razem tych przeciwstawnych kierunków.
Po drugie "pomyłka" z użytym określeniem pozostaje w kategoriach świadomego , systemowego czy intencjonalnego "przejęzyczenia". I w każdym z tych wariantów to jest mały miki jeśli ma się w pamięci złapaną przez mikrofony OBIETNICĘ na temat tarczy antyrakietowej. Pan Prezydent łgał w żywe oczy, a w eterze ciszszszzszaaa!
Dlaczego cisza? Facet kłamie a wsie ruki po szwam!
Nareszcie dzisiaj, u Rymanowskiego, Jacek Kurski jako pierwszy i jedyny pokazał problem w taki właśnie sposób.
I myślę, że to jest dobra okazja, żeby napisać:
Panie Jacku! Gratuluję, dziękuję i popieram!



Komentarze
Pokaż komentarze