Dzisiaj ksiądz Sowa znowu został użyty przez Monikę. Zawsze przy tego typu zdarzeniach zastanawiam się jakim cudem dostają rozgrzeszenia niesiołki, matołki, czy taki "ksiądz". Jak to się ma do obowiązków katolika, nie mówiąc już o obowiązkach (bo przysięga) kapłanów. Czy krytykowanie biskupa to dowód mądrości czy raczej głupoty pana księdza?
Czy pan ksiądz ma jakiegoś spowiednika, który jest w stanie naprostować sposób Jego wypowiedzi? Inny ksiądz dostał ostrzeżenie i ograniczenie na publiczne występy. Dlaczego temu księdzu nikt nie ograniczył swobody gadania głupot?
Rozumiem, że stacja dobrze płaci. Rozumiem, nawet bezwstydne, parcie na szkło. Ale nie rozumiem przyzwolenia przełożonych na takie występy jak dzisiejszy u Moniki.
1098
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (12)