edd edd
405
BLOG

Prezes - słup, Mama - słup

edd edd Polityka Obserwuj notkę 0

Jedyna kategoria słupów o jakich piszą w gazetach to bezdomni. O nich można pisać bezkarnie, można skasować wierszówkę, pobajdurzyć o tym, jak doprowadza sie bezdomnego do jakiego takiego wyglądu, żeby mógł złożyć podpis w banku czy u notariusza.

Ale o innych słupach cicho sza. Może one po prostu nie istnieją? To popatrzmy.

Prezes - słup 1. Najpopularniejszy dziś prezes - słup, a właściwie ofiara swojej naiwności. Nie jakiś menel, tylko człowiek z tytułem naukowym doktora. Minister postawił go jako słup na urzędzie, a jemu się wszystko pomieszało i zaczął się stawiać. Że nie powoła tego, że tamten za dużo bierze...
Dopóki robił co do niego należało nie było problemów. To znaczy jedynym problemem jest ta sprawa sądowa w Białymstoku. Że niby zatrudniał na zlecenie ministra. Ale minister już zeznawał, że to nieprawda,  więc wszystko w sądzie jest (było) na dobrej drodze. Skoro się stawiał - zasłużył na karę. Nic tak nie dyscyplinuje pozostałych jak przykładne ukaranie jednego niepokornego. I do tego publiczne.

Prezes - słup dwa. Słup do podpisywania kasy i delegacji panu Śmetanko. Zapewne "zwolennik" tej teorii zatrudniania, która mówi, że mądry przełożony zatrudnia mądrzejszych od siebie. I widać dał sie zatrudnić za prezesa, żeby zatrudniać mądrzejszych od siebie. Oczywiście za trzy razy większą kaskę niż sam dostaje/zarabia?. Musiał mieć ogromną satysfakcję, że zatrudnia człowieka za większe pieniądze niż zarabia jakiś premier czy prezydent naszego kraju. Taki "cenny" czlowiek w jego firemce!

Mama - słup. Która mamusia odmówi synusiowi? Najbogatsza mama w Polsce przepuszcza kasę od jednej firmy synka (państwowej) do drugiej firmy synka, nie-państwowej. (czy pomogła też ukryć majątek na okoliczność rozwodu?). Jest nieoceniona. Proszę zwrócić uwagę na to, jak dobrze wychowała synka, który publicznie dał świadectwo, że woli rodzinne zabezpieczenie emerytalne od państwowego systemu ZUS-owskiego.
Zapewne jedynie kierowcy dowożący mamusi niezbędne dokumenty do podpisu wiedzą jak cząsto mamusia jest potrzebna. Jestem pewny, że i kierowcy i inni pracownicy tej firmy zrozumieli lekcję z taśmami. W efekcie, jeszcze bardziej będą "dbać" o swoją pracę i niczego nie powiedzą.
A może mamusia dała odpowiednie pełnomocnictwa synkowi, żeby nikt nie musiał zawracać jej zbyt często głowy? W końcu wystarczy wizyta w banku raz na jakiś czas, raz w roku Zgromadzenie Wspólników czy jakiś inny dokument do podpisania u notariusza i po kłopocie z "posiadaniem" firmy. Dobry synek przecież załatwi wszystko za mamusię w ramach ogólnego pełnomocnictwa. Och, jaki on dobry chłopak. Tyle ma roboty, a jeszcze znajdzie czas żeby mamusię wyręczyć.

Ale to tylko bajki. Bajki?

edd
O mnie edd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka