Duży artykuł w ostatnim wydaniu Gazety Polskiej pomija milczeniem ZASADNICZE zdarzenia związane z pracą panicza Michała.
1. Po wycieczce, o przepraszam, po powrocie z ważnej delegacji do Chin, w celu oceny kolei wielkich prędkości Michał dosadnie ocenił rangę wyjazdu. Oświadczył, że jakiś tam wyjazd do Chin to nie jest podróż życia. Odbywał już dużo ciekawsze podróże. Jeśli powiedział prawdę oznacza to, że trochę się najeździł, a podobnie jak za wyjazd do Chin nie płaciła Gaz Wyb. Kto troszkę zetknął się z tematem wyjazdów (dziennikarzy) ten wie, że są "zapraszani" na atrakcyjne wyjazdy w celu ... "lepszego poznania tematu"...
Przysięgam, że tak jest. Czy ktokolwiek jest w stanie to opisać? Raczej ci co jeżdżą, nie opiszą swoich wyjazdów, a ci, którzy nie jeżdżą albo nie mają pojęcia, albo sami o takie wyjazdy się starają..
2. Michał zmienił pracę z GW na lotnisko. Normalny człowiek poszedłby na większą kasę. On dostał raptem około 5 koła. I to brutto. Takie są widocznie oficjalne widełki. Oczywiście nie zawsze zmienia się pracę na lepiej płatną. Jeśli jednak poszedł na lotnisko za 5k, znaczy to, że w GW miał MNIEJ!!! Ale były wyjazdy. A może i "prezenty"?
3. Więc na samym wstępie pan prezes lotniska zaproponował MT robotę i fuchę. Tak, tak. Czyli: w porcie zarobisz niewiele, ale jest tutaj takie "pytanie" czy nie masz ochoty "dorobić" drugie pięć, za to już bez ZUS-u? Bo tutaj jest taki pan, który czegoś potrzebuje, a Ty Michałku i tak to robisz w pracy, więc...
To wszystko (przez pomyłkę) pisze prasa. Tylko miesza wątki i brakuje odważnego, który "zbierze" je do kupy.
Napisali, że pracował trzy miesiące? napisali.
Napisali, że pracował dla OLT do połowy czerwca? napisali.
Napisali, że pracował w porcie od marca? napisali.
To składamy. Akurat od marca do czerwca są ...trzy miesiące! No proszę co za przypadek.
4. Michał był na taką propozycję przygotowany. W końcu to nie pierwszyzna. Umie wystawiać faktury. Tylko po co mówił, że jego materiały nie były wykorzystywane... Potrzeba jeszcze dużo pracy włożyć w tego "doświadczonego" dziennikarza. I ma już skrzynkę na Bąka.
5. Pan prezes (lotniska) namówił gówniarza do działania na rzecz KONKURENCJI. Dlaczego o tym cisza? Czy to znowu "normalne". Jesli tak się postępuje z żółtodziobami, jakie numery wykręcają stare wygi?
6. Rodzina premiera jest objęta ochroną kontrwywiadowczą. Funkcjonariusze komuś akładają meldunki o zagrożeniach. Nie było meldunków, czy nie było reakcji?
I na koniec przypomnę jeszcze jak faktycznie przebiegało "ubieganie się" o pracę w historii naszych afer. Pamiętacie młodą Sobiesiakównę, jak była przekonana, że jest najlepszym na świecie kandydatem na stanowisko?
Tymczasem cała sprawa była przygotowana przez tatusia...



Komentarze
Pokaż komentarze (8)