W obronie Michałka rzuciła się pierwsza Diva Salonu. Kierunek słuszny. Swoich bronić za wszelką cenę! Nieważne czy z sensem czy bez, ale bronić do końca. A jakie dosadne hasełko: olej to Premierze. Można było jeszcze dodać "ciepłym moczem", ale może nie zmieściło się w tytule. To jest faktyczny poziom Biedaczki.
Wiekszość argumentów Autorki notki i komentarze blogerów typu "a w ameryce to Murzynów biją". Sam miód. Lemingi w czystej postaci. Bo lemingi nie zauważają faktów, one piszą na poziomie emocji. A jeśli piszą o faktach to w swojej "wersji" i jedynie o wrogach.
A tymczasem
Sam Młody miał jakieś wątpliwości do formy (zakresu) współpracy, skoro nie posługiwał się swoim mejlem. Tego Leming nie widzi.
Michał-wiedział o przekrętach Plichty i wyroku za oszustwa. Leming-i co z tego?
Michał wiedział, że Jego materiały nie są wykorzystywane. Czyli były niepotrzebne albo do bani. Leming-ale się napracował, sie należy.
GW-Michał, "specjalista" - dziennikarz sam ze sobą przeprowadzał wywiad. Dla L. to norma - nie zauważa.
GW-Firmowanie tekstów jednego dziennikarza przez innego. Dla Leminga - nie ma sprawy.
Port-prezes wysyła swoich pracowników do pracy w konkurencji. Leming: a co, nie wolno?
Port-nie wyegzekwowano od OLT kasy za obsługę. Leming: nie mieli- to nie zapłacili. Syndyk ściągnie.
Służby-obowiązkiem służb jest ochrona rodziny (m.in. premiera) przed uwikłaniem się w "zależności" i "zobowiązania". Leming się śmieje...
Tusk ostrzegł syna przed ... no właśnie, przed czym? Leminga to nie interesuje.
Ciekawe, jakie będziecie mieli miny jak premier Tusk poda się do dymisji?



Komentarze
Pokaż komentarze (4)