Wczoraj Rada pozostawiła stopy referencyjne bez zmian - 4,75%. Wielu o tym słyszało, na palcach można policzyć kto zrozumiał. Wiem, że na Salonie jest kilku fachowców od finansów, jednak chętniej piszą oni w części ekonomicznej.
Zacznę od tego, że członkowie Rady przed posiedzeniem puszczali sprzeczne „sygnały”. W jakim celu i do kogo nie dowiemy się nigdy. Okazało się, że decyzja została podjęta przy dużym rozbiciu głosów. Powodem tego była zapewne różnica interesów.
Jakich interesów pilnuje Rada skoro jej członkowie mają odmienne stanowiska?
Trudno uwierzyć, że w tym gronie występuje rozbieżne rozumienie skutków decyzji. Raczej należy zakładać, że dla poszczególnych członków Rady wyznacznikiem ich stanowisk są odmienne cele/skutki.
Trudno uwierzyć, że w tym gronie występuje rozbieżne rozumienie skutków decyzji. Raczej należy zakładać, że dla poszczególnych członków Rady wyznacznikiem ich stanowisk są odmienne cele/skutki.
Jakie są już widoczne? Oczywiście umocnienie złotówki. O tym się mówi. Dużo ciszej słychać słowa krytyki wynikające z nieuchronnego dalszego spowolnienia gospodarki.
O czym nic nie słychać?
O tym, że wartość złotówki spada w zawrotnym tempie. W wymiarze przeciętnego Polaka jest to spadek wartości oszczędności, także w OFE oraz obniżka siły nabywczej zarabianych pieniędzy. Jest to stały element obecny w gospodarce, który nieustannie okrada posiadaczy złotówek. Niestety na co dzień jest niewidoczny, a jednocześnie żaden ekonomista nie ma odwagi głośno o tym mówić.
Kurs złotego jest jednym z istotnych elementów podstawowego wskaźnika jakim jest zadłużenie kraju. Zbyt słaby kurs złotego spowoduje przekroczenie konstytucyjnej granicy dopuszczalnego zadłużenia. Widać, że zabawa w zamiatanie pod dywan rozkręca się. Tyle już podmieciono, że zaczyna się niewygodnie po nim chodzić.
Ubocznym (zapewne) skutkiem wczorajszej decyzji jest ochrona posiadaczy kredytów we franku. Jednak nie wierzę, że to był powód decyzji Rady.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)