Już wszystko jasne skąd wziął sie trotyl w samolocie Prezydenta. Tym samolotem wracali z Afganistanu saperzy z niewykorzystanymi ładunkami trotylu. I zapewne podczas wysiadania zapomnieli zabrać wszystkie pakunki z samolotu. Jeden z pakunków nieszczęśliwie wpadł do skrzydła samolotu i trochę sobie polatał. Być może nawet był tam w trakcie remontu samolotu. I wszystko dobrze by sie skończyło, tylko nagle pod Smoleńskiem, podczas ogromnego przeciążenia w trakcie wykonywania przez samolot korkociągu czy innej beczki nieszczęśliwie przemieścił się uderzając o fragment poszycia powodując zaiskrzenie a w konsekwencji wybuch.
A wszystko to przez błąd pilota.
cbdo



Komentarze
Pokaż komentarze (2)