2 obserwujących
46 notek
25k odsłon
583 odsłony

Analogie między Aferą Dreyfusa a orzeczeniem trybunału konstytucyjnego

Wykop Skomentuj22

      Najpierw o Aferze Dreyfusa w bardzo dużym skrócie. Dreyfusa uznano za niemieckiego szpiega i skazano na dożywotni pobyt na Diabelskiej Wyspie.  Potem okazało się, że Dreyfus jest nie winny a prawdziwym szpiegiem jest niejaki Esterhazy. No cóż zdarza się. Sądy nie są nieomylne i od czasu do czasu zdarzają się omyłki sądowe w wyniku, których niewinny człowiek ląduje w więzieniu albo na szafocie. Nic wielkiego. Należało więc wypuścić Dreyfusa, grzecznie go przeprosić, wypłacić odszkodowanie za zmarnowany czas zaś na Diabelską Wyspę wysłać Esterhazego. Stało się jednak inaczej. Paru generałów, sędziów i polityków (nie ważne z jakich powodów) uparło się, aby mimo oczywistych dowodów niewinność  Dreyfusa dalej go trzymać na Diabelskiej Wyspie, a z Esterhazego zrobili bohatera. Sprawa stała się głośna i Francuzi doszli do wniosku, że rządzi nimi jakaś banda kretynów. W końcu aby Dreyfusa wypuścić z więzienia trzeba było przemeblować całą scenę polityczną we Francji. Władzę przejęła lewica zaś francuska prawica mimo, że od całej afery minęło więcej niż 100 lat dalej nie może się pozbierać. To, że obecnie we Francji zalegalizowano kazirodztwo, a homoseksualiści mogą sobie adoptować dzieci to dalekie echa Afery Dreyfusa. To właśnie w wyniku tej afery Francja stała się chyba najbardziej lewicowym krajem na kontynencie. I nie jest to wina Émili Zoli czy pułkownika Georgesa Picquarta winą za upadek francuskiej prawicy należy obciążyć tych polityków i oficerów francuskiej armii, którzy uparli się, że Dreyfus  dalej ma  gnić w więzieniu mimo, że dowody jego niewinności były oczywiste. To właśnie oni prawicowi politycy i generałowie dorobili prawicy mordę antysemitów, wariatów, idiotów i oszołomów, których należy za wszelką cenę odsunąć od władzy. Na marginesie trzeba dodać, że to na prawdę była rzadkiej klasy banda kretynów.

image

     Do czego zmierzam. Dla prawicy największe zagrożenie nie stanowią jej ideowi wrogowie, lecz ci prawicowi politycy, którzy aktualnie trzymają prawicowy sztandar. Czyli Kaczyński i Krystyna Pawłowicz stawią dla polskiej prawicy sto razy większe zagrożenie, niż Biedroń, Trzaskowski, Tusk czy Leszek Miler razem wzięci. To samo dotyczy Kościoła Katolickiego, jeden ksiądz pedofil i jeden biskup czy kardynał, który go kryje może zrobić bardziej zaszkodzić kościołowi niż stu Urbanów,  dwustu Michników plus Magdalena Środa albo Margot. Właśnie to stało się ostatnimi dniami w Polsce. Otóż dla wszystkich stało się właśnie wiadome, że rządzi nami jaką banda oderwanych od życia kretynów, którzy żyją w swoim własnym całkowicie wyimaginowanym świecie.  

     A co takiego się niby stało. Otóż przyjęta 1993 roku ustawa antyaborcyjna. Dobra czy zła została przyjęta w przez demokratycznie wybrany sejm, zgodnie z regułami demokracji. Teraz za to mamy sytuację, kiedy zmiana prawa została przeforsowana przez niewielką acz dobrze zorganizowaną mniejszość co większość społeczeństwa musi doprowadzić do Białej Furii. Teraz trochę historii. Przez większość swojej politycznej działalności Jarosław Kaczyński dał się poznać jako zwolennik kompromisu aborcyjnego. W czasach Porozumienia Centrum krytykował ZCH. Co ciekawe kompromis aborcyjny popierał zarówno PiS jak i Platforma Obywatelska. W 2007 roku Marek Jurek zrezygnował z członkostwa w PiS właśnie dla tego, że w tym czasie PiS popierał kompromis. W 2016 roku obywatelski projekt "Stop Aborcji" przewidujący karę więzienia dla kobiety wylądował w tak zwanej zamrażarce. PiS świadomie naraził się pół milionowej grupie wyborców, którzy pisemnie poparli ten projekt. Nic nie wskazywało na to, że Jarosław Kaczyński i PiS kiedykolwiek "ruszą" ten temat. Była to bardzo rozsądna strategia. PiS aby rządzić musi pozyskać umiarkowanych wyborców. To że PiS dzisiaj rządzi dowodzi, że głosują na niego byli wyborcy SLD i Platformy Obywatelskiej. 

Ale dalej dzieje się coś dziwnego.

    27 października 2017 grupa posłów należących do klubów Prawa i Sprawiedliwości i Kukiz’15, koła Wolni i Solidarni oraz posłów niezrzeszonych złożyła do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o orzeczenie, że przepisy ustawy z 1993 zezwalające na aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu są niezgodne z Konstytucją RP.  Tych posłów było  119 to jedna czwarta sejmu. Czy było to uzgodnione z Kaczyńskim? Na pewno nie. Zjednoczona Prawica jest o wiele bardziej pluralistyczna niż Platforma Obywatelska. Mało kto pamięta, ale jakiś czas temu kilku posłów PO wywalono za poparcie dla projektu obywatelskiego. Od tego czasu PO jest zdyscyplinowana jak rzymski legion. W Zjednoczonej Prawicy jest inaczej. Ta koalicja nie może dojść do jednomyślności w ani w sprawie wyborów prezydenckich ani w sprawie piątki dla zwierząt. Kaczyński już nie panuje nad swoimi posłami.

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo