Blog
obraz kontrolny
ehad
ehad Najczęściej jestem sobą.
0 obserwujących 2 notki 2468 odsłon
ehad, 24 sierpnia 2010 r.

jak spotkałem Otto Poppera

mój pierwszy wpis dedykuję mojemu zacnemu  mentorowi Waldburgowi

Gdzieś kiedyś przeczytałem tekst Mariusza Szczygła, że każdego z kim się zaprzyjaźnia obdarowuje książką. Książką, którą uważa za najbardziej optymistyczną ze wszystkich lektur jakie zna.  A Mariusz Szczygieł jako człowiek pióra zna naprawdę dużo tytułów.

 Poczułem radość, bo nie wiedziałem, że taka książka w ogóle istnieje, ale też i smutek, bo nie byłem zaprzyjaźniony z Mariuszem (choć był tak miły, że odpowiedział kiedyś na mojego maila), a jedynie byłem jednym z wielu tysięcy entuzjastów jego reporterskiego talentu. W związku z czym Jego rekomendacja wystarczyła, abym się szybko w tę najbardziej optymistyczną publikację  świata zaopatrzył.

 Tytuł tej fantastycznej książki brzmi, jak to u Czechów bajkowo "Śmierć pięknych saren". Właściwie są to dwa tomiki opowiadań autobiograficznych wydanych w jednym woluminie. Tytuł drugiego tomiku też bajkowy "Jak spotkałem się z rybami". (czyż nie brzmi to rozkosznie, a zarazem najprościej jak tylko można?) 

 Autorem jest Ota Pavel, osoba niezwykła z niezwykłą biografią, podobnie jak jego ojciec, po którym odziedziczył zamiłowanie do wędkarstwa, sportu i przygody. Ota Pavel (w dzieciństwie Ota Popper) był czeskim pisarzem i dziennikarzem sportowym. Urodził się 2 lipca 1930 roku w Pradze jako trzeci, najmłodszy syn sprzedawcy, a właściwie akwizytora sprzętu firmy Elektrolux (lodówki i odkurzacze) Leo Poppera.

 Ojciec Leo  był Żydem, synem bogatego gospodarza, a matka Herma, Czeszką. Ojciec pisarza w młodości wiódł życie pełne przygód. Już na koniec I wojny światowej powrocił z frontu do domu rodzinnego na białym koniu w skradzionym mundurze oficera austriackiego. Później wyjechał do Hamburga, gdzie między innymi pracował w domu uciech w dzielnicy St Pauli. Od zawsze był zapalonym wędkarzem, miłośnikiem świata przyrody, tak więc nic w tym dziwnego, że jego marzeniem było upolowanie prawdziwego króla zwierząt - lwa. Zaciągnął się do francuskiej Legii Honorowej i wylądował w Maroko. Po roku służby, Leo miał dosyć afrykańskiej przygody i postanowił ze swoim kompanem z Bośni Zubanem uciec. Po ucieczce zostali złapani na pustyni przez Berberów, którzy ich rozebrali do naga. Zubanowi podano wodę do picia, by za chwilę ściąć mu głowę. Leo  uratował się prawdopodobnie dzięki obrzezaniu, został potraktowany jak swój, jednak tęsknota za Czechami zmusiła go do powrotu. Wylądował w Maladze, gdzie zarabiał na życie czytając gazety analfabetom. Miał pecha, policja nakryła go, podczas czytania gazety o proweniencji komunistycznej w związku z czym został wydalony jako komunista. Później przez Stambuł i Rumunię dotarł do Pragi, by następnie pieszo dojść w rodzinne strony do Bustehradu. Tam poznał Herminę, która pochodziła z ubogiej rodziny i pracowała jako pokojówka. Po ślubie Leo musiał przystopować życie pełne przygód. Wiecznie zabiegany w interesach lub zajęty połowami wędkarskimi ojciec Oty , podobno zapomniał najmłodszego syna obrzezać, o załatwieniu rabinackiej metryki nie wspominając. 

 Nastał czas okupacji. Zgodnie z przepisami obowiązującymi na terenie Protektoratu Czech i Moraw dzieci z „małżeństw mieszanych” były wysyłane do obozów po ukończeniu piętnastego roku życia, tak więc mały Ota pozostał z matką,  Starsi bracia Hugo, Jerzy i ojciec zostali wysłani do miejsca kaźni, do Terezina, a później do innych obozów. Wydarzył się cud, wszyscy trzej wrócili po wyzwoleniu do domu, podobno to jedyny taki przypadek.

 W 1951 roku po tzw. sprawie Slanskiego i po skazaniu na śmierć jego i towarzyszy pochodzenia żydowskiego na Leo Poppera padł strach, pytał sam siebie ,czy to nie powtórka z historii? Szybko zmienił nazwisko na Pavel, choć z polityką właściwie nie miał nic wspólnego.

 Ota po wojnie pracował krótko jako górnik. Następnie ukończył szkołe handlową, jednak maturę zdał dopiero w 1960 roku w szkole dla pracujących. Brak formalnego wykształcenia nie przeszkodziło w podjęciu pracy w redakcji sportowej Czechosłowackiego Radia w latach 1949-1956. Był także krótko trenerem drużyny młodieżowej Sparty Praga w hokeju. Jako dziennikarz sportowy publikował w piśmie „Stadion”. Dzięki pracy w organie sportowym armii czechosłowackiej, miał możliwość podróżowania po świecie.

 W trakcie IX Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Innsbrucku w 1964 roku nasiliła się u Oty choroba, psychoza maniakalno depresyjna, która była spowodowna skojarzeniem dopingu niemieckich kibiców z traumatycznymi wspomnieniami z czasów okupacji. Dziennikarz wszedł już do autokaru  powracającego do Czech, po chwili jednak wysiadł i uciekł. Wszyscy pomyśleli, że zbiegł i wybrał wolność. On jednak pobiegł w górę, na obrzeża miasta, by tam po wyprowadzeniu zwierząt podpalić zabudowania gospodarcze. Tłumaczył  później, że wykonał rozkaz najprawdziwszego diabła z kopytami i rogami.

Opublikowano: 24.08.2010 12:48.
Autor: ehad
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Aktualnie łysy, ale byłem szatynem. image

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @pantryjota Wieczorem mnie wypuścili i było to dla mnie bardzo niemiłym zaskoczeniem. Nie...
  • @Eternity prawicowe kobitki ufki srufki itd już tyle razy zwracałem uwagę, bo boję się...
  • @pantryjota witaj już tam u Ciebie byłem, już miałem coś napisać, ale ta Gaza mnie trochę...

Tematy w dziale