Ot drwienie
Z kolorów pstrych złożone westchnienie,
Rozczula, do łez wzrusza,
Wysoko brwi w gniewie porusza.
Jak słońca blask przerywa uśpienie,
Promyk malutki, co chroni przed zaślepieniem.
Z calym szacunkiem dla pana premiera Kaczyńskiego i wielkimi kondolencjami dla jego rodziny. Chciałem się po prostu wypowiedzieć ileż jeszcze będzie nam niestety dane, słuchanie na temat katastrofy lotniczej w Smoleńsku? Przy dzisiejszym nastawieniu mediów na szum informacyjny, patrząc na bloczek babcia idzie na spacer, wojna w Libii, słynny kierowca złamał rękę i wraca do zdrowia, Smoleńsk, ciężko mi nawet powiedzieć czy ktokolwiek życzy sobie, aby o tej sprawie było głośno, czy też to tak zwane media, nie różniące się zbytnio na dzień dzisiejszy od bandy pieniaczy szukających taniej sensacji, podsycają atmosferę z powodu braku tematów do obrad w cichych sezonie letnim?
Niezależnie od prawdy, która na zawsze pozostanie względna, gdyż prawda bezwzględna jest ideą, a prawda prawdziwa - faktem, który w ustach ludzi staje się usprawiedliwieniem ich postaw życiowych, takoż więc zawsze wypowiedziana, jest zdeformowana do maluczkich interesów, należałoby zadać sobie pytanie po cóż dalej drwić z ofiar katastrofy lotniczej, nomen omen członków elity politycznej kraju (pomijając aspekt jakości i moralności tejże elity), wykorzystując ich osobiste tragedie do celów politycznych czy też innych?
Kolejne raporty i ustalenia smoleńskie, przypominają teatr dla idiotów, który zgotowały Stany Zjednoczone Ameryki Północej dla swych lubiących ubaw obywateli, po uśmierceniu kulami karabinowymi ich ukochanego prezydenta-playboya Kennediego. Otóż więc czuję się elementem podobnej farsy słuchając o potrzebie przygotowania kolejnego raportu odnośnie katastrofy smoleńskiej. Medialny rozgłos tej sprawy oraz powaga z jaką sztucznie napompowani przez specjalistów od pijaru reporteży, przedstawiają te bardzo poważne sprawy, wywołują u mnie drwinę i natychmiastową reakcję paradoksalną. Tłum ma swoje igrzyska. W kraju stało się w końcu coś ciekawego - zginął prezydent. Jest o czym mówić. Wspaniale!
Natomiast galopujące ceny, nieudolność populistycznego rządu, rosnące długi i pełzający w naszą stronę kryzys można ukryć pod płaszczykiem kolejnej taniej sensacji. Taniej gdyż wszystko, co pokazuje się w "mediach" to mierność i spektakl, który dawno już zatracił wartościowy charakter. Zamiast informacji, sprzedaje się tam emocje, nadmiernie podkreślane przez wyuczonych wodzirejów, którym płaci się za efekt, czyli oglądalność reklam, a nie rzetelny i względnie prawdziwy przekaz informacji.
Na koniec dodam, bo czyż nie jest to największą drwiną, że ten sam ekran telewizora, zaraz po chwilowym nastroju wspominek dusz zmarłych w niewyjaśnionych do dziś i pewnie już nigdy okolicznościach, plami zaraz na czerwono (no raczej niebiesko) reklama podpasek? To tak jakby z jeść obiad w toalecie rozmawiając z klozetem o zmarłej, ukochanej babci.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)