5 obserwujących
176 notek
80k odsłon
149 odsłon

Warszawa jest Kobietą - Nie boję się feministycznej łatki

Wykop Skomentuj

Pomysł zrodził się z babskich rozmów przy winie - mówi Kinga Sochacka, współorganizatorka festiwalu "Warszawa jest Kobietą" w rozmowie z eKurjerem Warszawskim.

 

eKjW: Festiwal "Warszawa jest Kobietą" mimo iż  organizowany dopiero drugi raz stał się bardzo ważnym punktem na mapie kulturalnej stolicy. Jak dokonały tego dwie dziewczyny?
     
W Warszawie niewątpliwie brakowało tego typu imprezy, zadedykowanej mieszkankom stolicy, młodym, starszym, rodowitym i przyjezdnym. Chodzi o wymianę doświadczeń, żeby kobiety rozmawiały z kobietami, żeby się wspierały, żeby siła kobiet dojrzałych udzielała się młodszym i vice versa. Chciałyśmy z Kasią [Katarzyna Kazimierowska jest drugą organizatorką WjK - przyp. red.] zrobić taki festiwal, na który same z przyjemnością byśmy poszły i wyciągnęły znajomych.
     
Jak powstał pomysł WjK?
     
Pomysł zrodził się z babskich rozmów przy winie. Powiedziałyśmy sobie: Ja jestem kobietą - ty jesteś kobietą - porozmawiajmy o tym. Nie przyświecało temu na początku feministyczne ideolo. Mam wrażenie, że feministyczna łatka bardziej dystansuje niż integruje i mam nadzieję, że nasz festiwal chociaż trochę to zmieni.

Rozumiem iż rozmach festiwalowych imprez wynika z sukcesu pierwszej edycji? Co się stało w zeszłym roku?

Rozmach, bo w spotkaniu udział bierze Pani Prezydent Warszawy i Barbara Labuda? Ludziom się wydaje, że musi iść za tym rozmach i szerokie plecy. A to wydarzyło się zwyczajnie, napisałyśmy pismo, załączyłyśmy scenariusz spotkania, napisałyśmy jakie to jest dla nas ważne i się udało. Kwestia odwagi.

Mam wrażenie że Wasze logo jest bardzo bojowe. O coś walczycie?
     
Warszawska Syrenka trzymająca miecz w dłoni, mówi do mnie: "hej! Jestem tutaj - gotowa do konfrontacji"!  Czy o coś walczymy? Może o czas, o to, żeby było go więcej, ale to chyba moja prywatna walka.  O to, żeby ze skromnych funduszy wykrzesać coś naprawdę atrakcyjnego, na poziomie i zróżnicowanego, tak aby każdy znalazł w tym coś dla siebie.

Na Waszych panelach pojawią się znane feministki, część imprez organizowana będzie w siedzibie lewicowców z Krytyki Politycznej. Czy nie ma niebezpieczeństwa przypięcia  światopoglądowej łatki WjK?
     
Jak już powiedziałam, nie boję się feministycznej łatki. Jak ktoś ma potrzebę kategoryzowania świata, bo inaczej się w świecie gubi to jego sprawa. Mam jednak nadzieję, że przyjdzie na festiwal i spróbuję się w nim odnaleźć. Podczas festiwalu będziemy rozmawiać o władzy, jazzie, ciuchach, przepracowaniu, związkach i dojrzewaniu. Będziemy tańczyć i śpiewać.
     
Podczas studiów na UW poznałem Azerbejdżankę Sahlę - piękna muzułmanka z lekkim zgorszeniem patrzyła na obyczajowość warszawiaków. W tym roku zajęłyście się warszawiankami - obcokrajowcami. Skąd ten pomysł? Czy możesz powiedzieć jak będzie wyglądało spotkanie z Nimi?
     
Nie chcemy rozmawiać o Warszawie, tylko wysłuchać niezwykłych historii warszawianek-cudzoziemek. Dowiedzieć się czegoś o sobie z perspektywy końca świata i znowu zaczerpnąć siły z ich doświadczeń. To są  niezwykle silne kobiety. Umieją stawiać wszystko na jedną kartę, są odważne. Umieją otwarcie i bezpośrednio mówić o swoich uczuciach, o relacji z kobietami w Polsce, o tym co ich zachwyca, a co boli.

 
Kinga Sochacka jest współautorką koncepcji festiwalu "Warszawa jest kobietą", który organizuje wraz z Katarzyną Kazimierowską. Festiwal potrwa do 4 grudnia 2010 roku i jest to jego druga edycja.
Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale