To na fali ostatniego "kruszenia kopii" z Henperolem. W końcu ja zrobiłem się niegrzeczny, za co Go niniejszym przepraszam.
Zwyczajowa konwencja graficznego odwzorowania pola magnetycznego polega na rysowaniu przebiegu "linii sił" pola. Jeśli rysunek ma ilustrowac to, co dzieje sie 'zewnątrz' układu wytwarzającego pole (magnesu,solenoidu, czy innego "wytwarzacza"), to w każdym punkcie danej "linii sił" wektor nateżenia pola (B, czy H, wszystko jedno - na zewnątrz materiału te dwa pola sa równoległe, mają ten sam zwrot i tylko róznia sie o stały czynnik, B = (mu_zero)*H.) jest styczny do tej krzywej.
To jest ogólnie przyjęta metoda ilustrowania i zdecydowanie najlepsza, bo pole magnetyczne jest polem wektorowym. Każdy więc może sobiewyobrazić, jak skierowane są wektory w róznych punktach, kiedy widzi rysunek "linii sił". Ale to nie jest jedyna możliwa metoda -- mozna sobie też narysować "krzywe izonatężenia', że tak je nazwe -- dana krzywa łaczy punkty, w których wartośc nateżenia pola (czyli "długość wektora", obrazowo mówiąc) jest taka sama.
Przebieg takich linii człowiek mógłby sobie pomierzyć "gausometrem", ktory podaje tylko wartośc nateżenia pola -- wiekszość praktycznie używanych gaussometrów to własnie podaje (dziś prawie wyłaczniew postaci cyfrowej w "okienku") , ale samego kierunku pola przyrzad nie podaje. Manipulując sondą, zapisując wskazania i polożenia sondy, mozna sobie później wykreślić "krzywe izonatężenia" w wybranej płaszyźnie.
Można też sobie obliczyć kstałt tych krzywych. Co ja własnie zrobiłem, popełniwszy "na kolanie" prościutki programik, dla magnesu sztabkowego, przy załozeniu, że jest on bardzo cieńki, tzn.taki namagnesowany cieniuchny precik po prostu. Algorytm na numeryczne obliczenie tych krzywych z przyzwoitą dokładnością nie jest specjalnie skoplikowany, polega na rozwiązywaniu mocno nieliniowych równań, ale numerycznie to sie robi całkiem łatwo, komputerowi nieliniowośc mało przeszkadza, mówiąc obrazowo.
Wiec ja to policyłem i spróbuję zamieścić obrazek w pierwszym komentarzu, bo nie za bardzo wiem, jak go wkleic w "głównym" tekscie. Obrazek ilustruje po prostu, że linie "izonatężenia" mają zupełnie inny kształt, niż linie sił.
Krzywych "izonateżenia" naogół nikt w ksiązkach nie podaje, bo "przekaz informacji", jaki taki obrazek zawiera, jest dużo mniejszy, niz w przypadku "linii sił". A na podstawie istniejących teorii można sobie taki obrazek łatwo samemu sporzadzić, jesli kogos akurat ten aspekt pola interesuje.
Jak bedzie widac z mojego obrazka, krzywe "izonatężenia" sa dośc podobne do tych "bąbli", jak je obrazowo nazywa Henperol.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)