95 obserwujących
3505 notek
1991k odsłon
  206   0

Ośli upór Putina, czyli mobilizacja

   Dziś [21.09.2022] rano Putin wygłosił orędzie, w którym ogłosił mobilizację {TUTAJ(link is external)}. Twierdził, że chodzi mu o "częściową mobilizację". Według ministra Szojgu ma ona objąć 300 tysięcy rezerwistów, głównie tych mających już doświadczenie wojskowe. Posłuszna dyktatorowi Duma uchwaliła wysokie kary za niestawienie się do poboru. Putin jak zwykle groził w swym orędziu Zachodowi oraz Ukrainie. Straszył użyciem broni jądrowej.

  Wygląda na to, że Putin wciąż wierzy w to, że jest w stanie wygrać tę wojnę i to mimo dotychczasowych niepowodzeń. Z oślim uporem brnie dalej. Nawet w Rosji jego postawa nie wywołuje entuzjazmu. Portal Wp.pl zamieścił {TUTAJ(link is external)} wybór wypowiedzi z rosyjskiego Internetu. Najbardziej spodobała mi się ta:

  ""Boże, chroń naszych bliskich", "To jest nasz koniec, krwawy i powolny", "Skąd mam wziąć pieniądze, żeby przekupić urzędników?".

  Prezydent Zełenski zareagował {TUTAJ(link is external)}:

  "Jak ocenił prezydent Ukrainy, częściowa mobilizacja potwierdza, że Rosja ma "problemy z oficerami i innym personelem wojskowym". - Wiemy już, że zmobilizowali kadetów, młodych ludzi, którzy nie potrafili walczyć. Ci kadeci polegli, nie mogli nawet ukończyć edukacji. Wszyscy ci ludzie (…) przyszli do nas i zginęli - dodał.

Putin "widzi, że duża część tych, którzy do nas przychodzą, po prostu ucieka". - On chce utopić Ukrainę we krwi, ale także we krwi własnych żołnierzy - dodał Zełenski. (...) Prezydent Ukrainy zapewnił, że nie przejął się groźbami Putina. - Będziemy postępować zgodnie z naszymi planami, krok po kroku. Jestem pewien, że wyzwolimy nasze terytorium - podkreślił. Jego zdaniem planowanych przez Putina "pseudoreferendów nie uzna 90 procent państw" na świecie.".

  Również Chiny, najbliższy obecnie sojusznik Rosji nie są bynajmniej zachwycone. Czytamy {TUTAJ(link is external)}:

  "Chiny wezwały do zawieszenia broni w wojnie Rosji z Ukrainą i rozpoczęcia dialogu między państwami. Rzecznik MSZ w Pekinie Wang Wenbin podkreślił też konieczność poszanowania „integralności terytorialnej wszystkich krajów”.".

  W portalu Defence24.pl ukazał się {TUTAJ(link is external)} wywiad z Robertem Pszczelem, polskim dyplomatą, byłym szefem biura informacyjnego NATO w Moskwie. Robert Pszczel powiedział m.in.:

  " To jest gra va banque ze strony Władimira Putina. Od paru miesięcy byłem przekonany o tym, że jeśli uruchomi mobilizację to będzie bardzo duży błąd z jego strony. Wybrał pomiędzy zakończeniem w jakiejś formie wojny, którą przegrywa, albo jej eskalacją. Ale tym razem z naruszeniem podstawowej zasady, którą sam wprowadził w czasie drugiej wojny czeczeńskiej, czyli tego, że wojenne operacje Rosji nie dotyczą ogółu rosyjskiego społeczeństwa. Do tej pory Rosja wysyłała na wojnę żołnierzy kontraktowych. On tę zasadę naruszył. Jestem głęboko przekonany, że nie ma żadnych racjonalnych argumentów, które by przemawiały za tym, że ta mobilizacja się uda. Wiemy dokładnie jakie obecne problemy ma obecnie rosyjska armia, i te problemy są strukturalne. (...) W chorym umyśle Putina rodzą się desperackie plany, właśnie po ukraińskim uderzeniu. Dlatego przyspieszono sprawę pseudo-referendów oraz aneksji tych terytoriów. Rosja jest większym krajem od Ukrainy, z większym potencjałem rezerw ale jeżeli chodzi o praktyczną zdolność wystawiania wartościowych sił bojowych na froncie to Ukraina ma mniejsze kłopoty niż Moskwa. Kijów potrzebuje nowej broni i amunicji, to fakt. Ale Rosja ma z tym katastrofalne problemy.

To „pięta Achillesa" rosyjskich wojsk. Putin cały czas próbuje kontynuować politykę szantażu wobec Zachodu i straszenia świata. Po wchłonięciu terytoriów Ukrainy Putinowi się wydaje, że będzie mógł straszyć Ukrainę arsenałem nuklearnym jakoby atakowała integralne terytorium Rosji. Sprowadził to do absurdu.".

 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka