W Sejmie rozważanych jest kilka projektów ustaw dotyczacych zapłodnienia "in vitro". Ostatnio, w pierwszym czytaniu, najwięcej głosów zdobył projekt Piechy zakazujący tej metody. Wielkim jej przeciwnikiem jest Kościól Katolicki, motywujący to względami moralnymi. Czy jednak nie mamy tu do czynienia raczej z problemem technicznym?
Głównym zarzutem stawianym temu sposobowi walki z bezpłodnością jest to, że obecnie stosowane procedury prowadzą do powstawania wielu ludzkich embrionów, z których jeden wszczepia się kobiecie do macicy, a pozostałe niszczy lub zamraża. Takie tworzenie ludzkich zarodków tylko po to, by je niszczyć, i przebieranie w nich, jak w jabłkach, czy kartoflach budzi w pełni uzasadniony sprzeciw. Jest to jednak tylko wada dotychczas stosowanej techniki. Można ją poprawić tak, by uzyskiwać jeden lub, co najwyżej dwa embriony, które zostana wszczepione. Selekcji będzie się poddawać komórki jajowe i plemniki.
Należy pamiętać, ze bezpłodność jest chorobą, którą należy leczyć. Poprawione "in vitro" może w tym pomóc. Dziwi więc zaciekłość Kościoła w zwalczaniu tego pomysłu. Jest to postawa typu "nie, bo nie". Trzeba pamiętać, że metoda "in vitro" liczy już sobie trzydzieści parę lat. Na świecie żyje już prawie 4 mln osób poczętych w ten sposób, a w Polsce ich liczbę szacuje się na kilkadziesiat tysięcy. Może zamiast bezmyślnie potępiać "in vitro", lepiej byłoby je udoskonalić , tak, by stało sie zgodne z normami moralnymi.
Pełna wersja tej notki jest /TUTAJ/.
Namawiam do czytania moich blogopism. Linki - /TUTAJ/.
stara, tłusta, goła i wesoła (http://naszeblogi.pl/blog/196) (http://niepoprawni.pl/blog/6206)
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Technologie