1 obserwujący
1 notka
285 odsłon
  253   2

Loteria covidowa, czyli jak nie kijem to marchewką.

Z racji wykonywanej pracy przejechałem dzisiaj około 800 km samochodem po Polsce. Jadąc słuchałem m.in. radia, w tym PR24. Tam właśnie miałem okazję wysłuchać konferencji prasowej dotyczącej loterii covidowej, z której wynikało, że ograniczeniem ilości szczepień nie jest już ilość szczepionek, ale ilość chętnych do szczepienia. Nie zaskoczyło mnie zbytnio, że rząd postanowił zastosować znany i wypróbowany sposób rozwiązywania problemów, czyli ludzi do szczepienia sobie po prostu kupić. Po konferencji wypowiadali się w PR24 politycy, naukowcy oraz publicyści i muszę powiedzieć, że było już tylko gorzej. Wszyscy widzieli tylko trzy sposoby na walkę z covid:

1. Szczepienie wymuszone korzyściami.

2. Szczepienie wymuszone groźbami.

3. Szczepienie wymuszone nakazem administracyjnym.

Przy tym wszystkim powszechne było napuszczanie na siebie ludzi, dzielenie w najbardziej chamski sposób, wyzywanie osób niezaszczepionych od morderców itp. Szczególnie popisał się Pan Mariusz Gierej, którego nota bene lubiłem czasami posłuchać, a który porównał osoby niezaszczepione do pijanych kierowców. A czy Pan Mariusz Gierej wie, że osoby zaszczepione mogą być nosicielami wirusa covid-19? W takiej sytuacji, jeżeli ja, jako osoba niezaszczepiona jestem pijanym kierowcą (obowiązuje mnie kwarantanna, limity osób itd.), to osoba zaszczepiona jest co najmniej pijanym do nieprzytomności pilotem Airbusa A380 (żadnych limitów, kwarantanny). Pan Mariusz pewnie by odpowiedział, że osoby zaszczepione chorują co najwyżej lekko na covid-19, czyli gdyby wszyscy się zaszczepili, to nie byłoby problemu. A co w takim razie powie na temat raportu Ministerstwa Zdrowia z połowy maja br., z którego wynika, że od początku roku na covid-19 zmarło 3500 osób zaszczepionych?

 To był trochę przydługawy wstęp, a teraz czas na sedno sprawy. Nie jestem przeciwnikiem szczepień, przyjąłem wszystkie przewidziane w kalendarzu szczepień preparaty, zaszczepiłem się na WZW-B, szczepiłem się na grypę póki nie znalazłem bardziej skutecznego sposobu ochrony i muszę powiedzieć, że groźby oraz łapówki w moim i myślę, że także w przypadku wielu innych osób, które się dotąd nie zaszczepiły przyniosą skutek odwrotny do zamierzonego. Nie jestem nastawiony na NIE, ale po prostu mam wątpliwości i jest dla mnie rzeczą zupełnie niezrozumiałą, dlaczego nie następuje debata pomiędzy osobami przedstawiającymi wątpliwości i fachowcami, którzy te watpliwości rozwieją? Dlaczego nikt nie potrafi mi wyjaśnić faktu, że skoro szczepionka jest tak bezpieczna, to dlaczego nikt nie chce mnie ubezpieczyć od następstw jej przyjęcia? Albo dlaczego linie rosyjskie i hiszpańskie rekomendują niewpuszczanie na pokłady samolotów osób zaszczepionych? Dlaczego nikt nie chce mi wyjaśnić śmierci w tym roku, na choroby serca pięciu zaszczepionych pilotów British Airways? Dlaczego osoby związane z Ministerstwem Zdrowia, czy "celebryci covidowi" potrafią w krótkim czasie zmienić swoje zdanie na temat pandemii o 180 stopni (np. wypowiedź Pana Guta na temat maseczek)? Dlaczego wypowiedzi naukowców (epidemiologów, biologów), lekarzy, którzy wyrażają wątpliwości co do jakości opracowanych szczepionek i sposobów radzenia sobie z pandemią znikają szybko z poczytnych serwisów internetowych lub wcale nie zostają na nich opublikowane? Dlaczego żaden naukowiec propagujący akcję masowych szczepień nie podejmie polemiki z drugą stroną, a jedyną reakcją jest drwina lub agresja? Przecież gdyby skuteczność i bezpieczeństwo szczepionek były odpowiednio udokumentowane, to obalenie twierdzeń o ich nieskuteczności lub szkodliwości byłoby banalnie proste. Czy prawdą jest wzrost śmiertelności na mutację "delta" wśród osób zaszczepionych w porównaniu z osobami niezaszczepionymi?

 Te i wiele innych pytań powodują moją niechęć do szczepienia przeciw covid i możliwość wygrania Toyoty nie rozwieje moich wątpliwości, a myślę, że także wątpliwości wielu innych osób. Przekupstwo i zastraszanie nie są dobrymi metodami perswazji. WARTO ROZMAWIAĆ, ale czego się spodziewać po naszych "elitach", które program Jana Pospieszalskiego zdjęły z anteny za to, że autor chciał na temat wątpliwości rodzących się w umysłach wielu osób rozmawiać.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości