Na jednym z polskich uniwersytetów...
Czekam na odbiór legitymacji studenckich. Jak powszechnie wiadomo - na większości uczelni wprowadzili nowe - podobne do dowodu, tylko zielone. Żeby je przedłużyć, pani w dziekanacie musi pierw włożyć w specjalny czytnik, a następnie nakleić emblemat z datą końca terminu ważności. Wcześniej musi jeszcze sprawdzić, czy dany student jest w "księdze wieczystej" wydziału. Krótko mówiąc, zlukać w kajecie, czy rozliczył się z poprzedniego semestru. Wszystko łatwe i przyjemne.
Wchodzi kolega z roku.
- Dzień dobry... O cześć! ... Chciałem przedłużyć legitymację.
- Poproszę legitymację.
[Póki co kulturalnie.]
- Przykro mi, nie mogę podbić pana legitymacji. Nie jest pan rozliczony.
- Yyy, ale mam przedłużoną sesję egzaminacyjną do 6 listopada 2009.
[Legitymacje są ważne przez jeden semestr, odpowiednio: do 31 marca i 31 października roku akademickiego. Bardziej nerwowo.]
- Cieszę się, że jeszcze pan z nami jest, ale niestety - nie podbiję.
- O, to mam rozumieć, że skoro mam przedłużoną sesję, to nie jestem studentem?
- Jest Pan, ale nie mogę podbić legitymacji, bo nie wiadomo, czy Pan sobie poradzi.
[Cóż znaczy wiara w młodego człowieka!]
- Czyli co teraz? Pojutrze 1 listopada i mam jechać na normalny bilet do domu i wrócić?
- Zawsze może pan nie jechać do domu. [I kultura!]
Aż sam się poczułem głupio. Wtrącam więc grzecznie [w końcu to kolega]:
- A nie jest przez uczelnię przewidziane, że studenci mogą mieć przedłużoną sesję?
- ...
- Na miesiąc podbijanie legitymacji, na przykład? Przynajmniej na ten czas, póki student nie załatwi swoich spraw. Przecież każdemu może się noga powinąć.
- ...
- ...
- Nie, uczelnia nie przewidziała tego.
- I co teraz taki człowiek ma zrobić?
- A co, przyszedł pan jako obrońca kolegi?
[Wmurowało mnie w podłogę.]
- Nie, nie jestem obrońcą. Staram się tylko pewne rzeczy pojąć.
- ...
- Chodź, M. - nie warto.[Chyba zauważył moją mimikę.]Póki co jestem studentem-niewitkiem.
Zabrałem legitymacje i wyszliśmy.
P.S. Dziwne. Na początku pani w dziekanacie była miła. [?]
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości