myśli studenta myśli studenta
22
BLOG

Wieści z dziekanatu, part 2

myśli studenta myśli studenta Rozmaitości Obserwuj notkę 5

Luty 2008...

Studentka zaoczna. W sobotę miała zajęcia z BHP. Prowadząca nie wyraziła zgody na wpis tego samego dnia, czy w niedzielę, a dopiero w tygodniu. Mądre. Nie wspominając, że to było ostatnie "zaliczenie". Indeksy należało oddać do wtorku. Znajoma poprosiła mnie więc, abym poszedł do babki od BHP (zaczynała tydzień od wtorku od godz. 9.) i odebrał indeks. Przed drzwiami byłem przed 9. [przede mną nikogo].

- Dzień dobry. Przyszedłem po indeks koleżanki. Napisała oświadczenie mnie upoważniające.

Po sprawdzeniu w papierkach stwierdziła:

- Indeks odebrała koleżanka.

- (?!) Jak to? Przecież ja miałem odebrać.

- Nie wiem. Pewnie jest już w dziekanacie. Niech pan tam zapyta.

Wkurzyłem się. Trochę później w dziekanacie [czynny: 10-14]

- Dzień dobry. Chciałem się dowiedzieć, czy jest indeks koleżanki.

- Przykro mi, nie dostałam dziś żadnego indeksu z magisterskich uzupełniających.

- (?!) Na pewno nie przyjęła dziś pani żadnych indeksów? [Jest po 12. Wcześniej nie mogłem - miałem zajęcia]

- Mówię przecież panu, że nie. Niech pan idzie do instytutu kierunkowego.

Idę na 3-cie piętro. Głupio zrobiłem. Toć nikt nie oddaje indeksów do sekretariatu.

Kolejka. Bardziej zorientowana i kulturalna pani.

- Dzień dobry. W dziekanacie powiedziano mi, żebym się do pani zgłosił z zapytaniem, czy przyjęła pani dziś jakieś indeksy od studentów.

- Przykro mi, nie.

Gul mi skacze. Schodzę ponownie na parter. Po odstaniu kolejki wchodzę.

- W sekretariacie nic nie mają.

- My również.[Siedzą we 3]

- Proszę pani, ja stąd nie wyjdę dopóki nie dowiem się, gdzie jest indeks. Dziś jest ostatni dzień ich składania. Kariera studencka koleżanki wisi więc na włosku.

- Przecież mówiłam panu, że nie mam.

- A czy w tej sytuacji Dziekan mi pomoże?

Żebyście widzieli jej zmieniającą się mimikę! Dwie pozostałe zaczęły nerwowo czegoś w komputerze szukać.

- Chwileczkę, niech pan zaczeka.

I zaraz:

-Ta i ta osoba?

- Tak.

Nie liczyłem, ale ok. 6-7 sekund to zajęło.

- Wie pan, mamy tyle pracy....

- Jak każdy. Do widzenia.

Wyszedłem bez kamienia na sercu. Straciłem pół godziny, a indeks - dzięki Dziekanowi - znalazł się w klka sekund. Ale opłacało się - wódka była smaczna ;-)

 

P.S. Napisałem w poniedziałek do Adminów na PW, z zapytaniem o salonową koszulkę. Obiecali odpowiedzieć jak najszybciej, bo nie wiedzą, czy jeszcze są. Póki co milczą.

Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie. Online: All: Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą. Myśli Studenta Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości