Czyli TVP kontra Polsat. Walka toczy się o transmisje towarzyskich meczów naszych kopaczy. Kto bitwę wygra - jeszcze nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że obydwie stacje kasę na stół wyłożą. I to nie małą. Argentyna, Niemcy, Anglia, Brazylia - jest się o co bić.
TVP natomiast kuleje. Dziś z funkcji dyrektora sportowego - po 5-ciu latach - zrezygnował Robert Korzeniowski. Swoją drogą cieszę się, że zrezygnował. Nazwisko w świecie znane, ma szanse na lepszy byt. A w publicznej ostatnio tylko zamęt. Włodarze mają zatem powody do zmartwień - stracili mądrego chłopa.
Nie dziwi zatem Polsat-owski kontratak. Widać przy tym pierwsze próby zdołowania TVP. Jeden z dziennikarzy Polsatu - pragnący zachować anonimowość [?!] - zarzuca Korzeniowskiemu, że dla sportu nie zrobił nic i dobrze, że odszedł. Zupełnie jak w Sejmie. A pan dziennikarz z Polsatu gucio wie.
Szykuje się zatem święta wojna. Gdyby prawo do transmisji meczów zależało od kompetencji komentatorów - chciałbym Szpakowskiego i Iwańskiego, a nie Borka, czy Kołtonia. Ale na szczęście nie mnie o tym decydować.
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości