Ja nie mogę. A może mi się nie chce. Poniedziałek zaczynam Seminarium o 13.15. Ale nie idę. Tydzień temu byłem dwa razy [seminarka + konsultacje], z licencjatem jestem na bieżąco, więc sobie daruję. Skoczę na wydział na Europejskie samorządy terytorialne i tyle mnie zobaczą. Wyśpię się, więc śmigam po necie.
Podzielę się pewną refleksją. Wczoraj zainstalowałem sterowniki do drukarki. Ale nie chciało nic wydrukować. Postanowiłem odinstalować i spróbować ponownie. Włączyłem Panel administracyjny i, zwyczajnie, chciałem usunąć sterowniki. Usunęło. Razem z kartą graficzną. Komp usunął dwa programy. Bez mojej zgody. Tyle razy - co wczoraj, to w ciągu tygodnia - nie kląłem. Sięgnąłem po płytę systemową. Darmo. W międzyczasie padła mi karta sieci bezprzewodowej.
Pod namową współlokatora zdecydowałem się na format dysku. [Po nim wszystko miało pójść już gładko]. Wszystkie pliki - również te z pracą licencjacką - skopiowałem. Format zrobiłem. Wkładam CD ze sterownikami... Wcisnęli mi płytę z błędami. Ściągnąłem z neta. Póki co działa bez zarzutu.
P.S. Kojarzy się Wam to z czymś? Mnie owszem.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)