Drugą połowę oglądałem od 60.min [komp nie chciał ruszyć]. Nie byłem już pasożytem TV angielskiej, a serbskiej. Tamtejsi komentatorzy są bardziej żywiołowi. Stan, od 54.min, 1-1. Nie będę opisywał mojego ówczesnego zdumienia.
Ale w końcu nadeszły... Pierw 83.min. Szybkie wykonanie autu przez Evrę [wcześniej oberwał futbolówką w kostkę i musiał na krótko opuścić murawę w celu zażycia masażu i lodu], piłkę dostaje zmiennik [w 74.min] Welbecka - Obertan. Szarża [ponownie] lewą stroną pola karnego Wilków, sprytna kiwka 3-ech obrońców i wstrzelenie piłki... Owen dostawił tylko nogę.
Później Anglik miał jeszcze jedną, świetną okazję, ale był nieskuteczny i żałowałem, że nie będzie hattricku. Nie długo. 90.min: zamieszanie pod bramką Kuszczaka, piłkę dotknęło 2-óch zawodników Manchesteru, trzeci dokładnie podał Owenowi, a ten - po uprzednim wygranym wyścigu z obrońcą - efektownym mini-lobem "huknął" na 3-1.
Gospodarze nie byli w stanie rozpocząć gry, bo... nieoczekiwanie na boisku znalazł kibic Wolfsburga, który wszedł w dyskusje ze "swoimi" piłkarzami. Chyba nieustannie pytał: "Dlaczego?". Ale był grzeczny i ochrona - również grzecznie - dżentelmena z murawy usunęła. Zdawało się przy tym słyszeć oklaski na trybunach.
P.S. Do jakiego języka podobny jest język serbski? Bo na stancji nie możemy "dojść do porozumienia".
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości