Siedzę w bibliotece i szukam książki na Europejski samorząd terytorialny. Szukam i gucio mam. Książka jedna, wolny dostęp na miejscu, ale... brak egzemplarza. Ktoś zapomniał oddać. I co ja biedny mam teraz zrobić? Zaufać wikipedii?
Dziś na wykładzie pan profesor puścił film o tzw. aferze mięsnej. Materiał ciekawy, dobrze zrobiony. Do czego mogę się więc doczepić? Ano do tego, że nasz profesor ma bzika na punkcie PRL-u. W tym semestrze przedmiot brzmi: Aktualne problemy dziennikarstwa. A wykłady o PRL. W zeszłym roku Dziennikarskie źródła informacji - mówiliśmy o... no właśnie. Ja rozumiem wszystko - PRL, pamięć. To też i źródła i problemy. Ale ile można o tym samym?
Na dodatek dostałem ochrzan od profesora, za to, że się uśmiechałem. Jak mamę kocham - nie śmiałem się! [Ja mam taki wyraz twarzy...] Zagrożono mi również pisemkiem do Dziekana. Ale na tym się skończyło. Bo się nie śmiałem. Oberwało mi się za darmo. A ten mądry człowiek tak ma - przesiąkł ubectwem i prześladowaniem.
P.S. Profesor stwierdził, że mamy panią Kudrycką, która na wszystko nam pozwala. A za moment wykrzyczał, że takie są rządy PO, że niedługo będziemy musieli się kryć po kątach.
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości