Wydaje się, że zima nas opuszcza... Ale swoje wspomnienie "zimy2010" pragnie przedstawić Państwu Z.
***
Z. ogolił się, zjadł śniadanie, ucałował żonę, śpiącego jeszcze syna i wyszedł do pracy...

Po wstępnych oględzinach samochodu...

... szybko stwierdził, że do pracy uda się pieszo.

"O, sąsiad spod ósemki też uśnieżony. Może spotkamy się gdzieś na trasie?" - pomyślał.
Szedł, pokonując zimowe przeciwności. Nie był to poniedziałek, więc humor miał dobry. Nucił sobie pod nosem i kłaniał się sąsiadom. Jednak szybko się zmęczył i postanowił odpocząć...

"Jestem zbyt słabo wykształcony, by siedzieć tak wysoko" - wyznał z uśmiechem na twarzy i pomknął dalej podśpiewując.
W drodze oczy Z. ujrzały jeszcze dwa miejsca, gdzie mógłby usiąść i odsapnąć. Ale, jak się okazało... Zresztą zobaczcie sami:

Co wybrać? - "Gościu, siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie." - nijak pasuje. Bo ani drzewa nie ma, a miejsce spoczynku też lipa...
Przeszedłszy kilkanaście kroków...

Z. przyglądał się nań przez dłuższą chwilę, po czym zapytał dwie starsze panie:
- "Czy tu jest ławeczka?"
- "Chyba tak... Kiedyś była..."
Krocząc zaśnieżonymi ulicami, Z. postanowił pojechać do pracy komunikacją miejską. Czekając na swój autobus, jego wzrok przyciągnął górkę...

"Na gruzach zawsze powstaje coś nowego. Ciekawe co tym razem...?"- pomyślał.
Długo wyczekiwany mpk podjechał na przystanek. Z. wsiadł przez środkowe drzwi. Pojechał.
Ciekawe, jak minął mu dzień w pracy...
Ostatnio: 32838 odwiedzin
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości