To już było...
9 marca:
Arsenal Londyn - FC Porto (5:0). Wynik ładny, ale nie przepadam za żadną z drużyn. Gratuluję jednak podopiecznym Arsena Wengera. O Fabiańskim też już zapomniano.
Fiorentina - Bayern Monachium (3:2). Włoskiej ligi nie lubię, a i piłkarze chamscy. Ale Fiorentina ciekawie gra i szkoda, że odpadli. Niemieckiej nie cierpię, a Bayern po raz kolejny udowodnił, że ma fart.
10 marca:
Real Madryt - Olimique Lyon (1:1). Nie wystarczy wydawać kasy na najlepszych piłkarzy. Trzeba jeszcze umieć zrobić z nich drużynę. Brawo Lyon!
Manchester United - AC Milan (4:0). Bezcenne! Do zobaczenia w finale z FC Barceloną. Liczę na rewanż.
A to dopiero przed nami…
16 marca:
Chelsea Londyn - Inter Mediolan. O Włochach już się wypowiedziałem. Jednak z dwojga złego, kibicuję Interowi. Chelsea próbuje naśladować Real.
Sevilla - CSKA Moskwa. Niech do kolejnej rundy przejdzie lepszy. Choć nie ukrywam, że większą niespodzianką byłby awans drużyny rosyjskiej.
17 marca:
FC Barcelona - VFB Stuttgart. Wytypowałem już finalistów na mecz 22 maja w Madrycie.
Bordeaux - Olympiakos. Jest już Lyon, więc może jednak Grecy?
Ostatnio: 36876 odwiedzin
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości