Media mówią, że wiedziała.
Kornelia Marek rozkłada ręce i twierdzi, że nie brała i nie wiedziała. Ale czuje się współwinna.
Winna, bo ufała swojemu lekarzowi - Witalijowi Tripolskiemu, który wstrzykiwał jej "coś".
A Polacy wciąż pozostają w stanie ogłupienia i niewiedzy.
Coś tu śmierdzi.
P.S. Dostrzegam, chyba, lekką dezorientację wśród blogerów… Nicki: panem i myśli studenta to ta sama osoba.
Ostatnio: 40621 odwiedzin


Komentarze
Pokaż komentarze (10)