myśli studenta myśli studenta
37
BLOG

Barcelona za burtą

myśli studenta myśli studenta Rozmaitości Obserwuj notkę 7

To był nudny mecz. Niczym spotkanie naszej  krajowej ligi. Z tą jednak różnicą, że nie dało się odczuć oglądania rywalizacji w systemie "replay", którym to bawią kibiców nasi podwórkowi kopacze.

Czerwona kartka dla zawodnika Interu nie była atutem Barcelony
Wczoraj zawiódł Lyon. Zawiódł tym, że tak łatwo odpuścił finał. Dziś zawiodła Barcelona. Zawiodła brakiem skuteczności, pechem, ale chyba przede wszystkim strachem. Grając od 29. minuty z przewagą jednego zawodnika i strzelić tylko jednego gola, w 84. minucie, w półfinale Ligi Mistrzów, jest raczej strachem. Brak strzałów spoza 20-tego metra, kilkukrotne wymuszenie rzutu karnego i próby, na siłę, wejścia z piłką do bramki - to wszystko nie może wróżyć sukcesem.

Byli aktywni, ale jednak pasywni
Jest jeszcze za wcześnie na osądy, ale na pewno zawinił cały zespół, z trenerem na czele. Nie wiem, co w przerwie tłumaczył swoim podopiecznym Guardiola, ale piłkarze Barcelony na drugą część spotkania nie wybiegli z duchem zwycięstwa. Ciągłe - choć pasywne, jakby od niechcenia - ataki i rozpaczliwe wstrzeliwanie piłki w pole karne to za mało, by marzyć o finale. Aktywność Barcelony w spotkaniu z Interem to świetny strzał Messiego w pierwszej połowie, którego w ostatniej chwili zablokował Julio Cesar, chybiony - choć było bardzo blisko - strzał młodego Bojana w 78. minucie oraz gol środkowego obrońcy Pique w końcówce meczu. Z taką skutecznością nie można nawet przez chwilę pomyśleć o finale w Madrycie.

Autobus idealnie zaparkowany
Włoskie drużyny słyną z defensywnego stylu gry. Dziś Inter świetnie wykonał taktykę Jose Mourinho. Cały zespół, niczym mur chiński, bronił swojego bramkarza Julio Cesara. Inteligentna taktyka i dosłowna gra głową czyni cuda i sprawia dużo radości. Ogromny plus dla obrony Interu. Ale z drugiej strony, dlaczego obrońcy mieli zawieść? Brak oskrzydlających akcji, wrzutki z 20-tego metra na wysokości kolana, to jak na drużynę Barcelony marność nad marnościami.

22 maja 2010, Madryt
Nie lubię włoskich drużyn. Nie podoba mi się ich defensywny styl gry. Zniechęcony jestem także chamskim zachowaniem niektórych piłkarzy z Italii. Ten ostatni argument jest niezbyt merytoryczny, ale nie poradzę. Włoskiej gry nie lubię, ale nie cierpię Bayernu. Chociaż na półfinał z Lyonem i finał z Interem w pełni zasłużył. Po odpadnięciu z rozgrywek Manchesteru United, kibicowałem Barcelonie. Ale dziś wiem, że to Inter Mediolan musi dokopać Bayernowi Monachium 22 maja w Madrycie.

Ostatnio: 54997 odwiedzin

Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie. Online: All: Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą. Myśli Studenta Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Rozmaitości