Blog o polityce
Polityka to scena, z której czasem lepiej słychać suflerów niż aktorów.
0 obserwujących
1 notka
156 odsłon
  137   1

Zbrojenia a możliwości finansowe państwa

Plany modernizacji sił zbrojnych pozostawały od lat na papierze. W rezultacie nie spieszono się z zakupami dla armii, gdy był na to czas i można było realizować ewentualne zakupy taniej. Dziś w trakcie trwającego konfliktu zbrojnego na Ukrainie rząd zdecydował się wdrożyć program gwałtownych zbrojeń, które według analityków banku Credit Agricole przekroczą 800 mld PLN. Wydanie tak gigantycznej kwoty pieniędzy ma być realizowane w latach 2022-235. Oznacza to zwiększenie długu, który i tak już rośnie i cięcie wydatków w sferze budżetowej. Rząd nie ważne, jaki będzie zmuszony zmniejszyć wydatki socjalne albo pobory pracowników zatrudnionych w szkołach, uczelniach i urzędach. Innej drogi do skokowego zwiększenia możliwości wydatków na armię nie będzie. Można oczywiście realizować cięcia w obu sferach, tyle, że z powodów politycznych może być to trudne do realizacji. Zawsze można jeszcze podnieść podatki, ale skutek może być podobny do tego przedstawionego wcześniej. Teoretycznie Polska mogłaby liczyć na pozyskanie środków finansowych z zagranicy, np. z USA, tak jak się to dzieje w przypadku Izraela, ale jest to bardzo wątpliwy scenariusz, bo aż takich wpływów w Waszyngtonie jak Żydzi nie posiadamy., Istnieje i taka opcja, że nie wszystkie programy zawarte w tym projekcie zostaną zrealizowane w pełni i w ten sposób równowaga nastrojów w społeczeństwie zostanie zachowana, ale wtedy zaproponowane przez PiS zmiany w zakresie modernizacji sił zbrojnych będą tylko manifestem propagandowym skierowanym na użytek zewnętrzny.

Program szeroko zakrojonych zbrojeń ma ten walor, że do pewnego stopnia pokazuje, że obecne władze nie do końca ufają w zapewnienia sojuszników z NATO, że w razie konfliktu przyjdą nam z pomocą. Wniosek taki można wyciągnąć obserwując politykę Niemiec i Francji wobec Ukrainy, gdzie do tej pory widać brak chęci wspierania tego państwa ze strony starych mocarstw europejskich. Inną sprawą jest to, że państwa te nie mają obecnie wystarczająco rozbudowanych sił zbrojnych, by przyjść nam z realną pomocą. Zachodnie państwa w UE raczej zdecydowały się w ostatnich latach zmniejszać wydatki na bezpieczeństwo niż powiększać budżety obronne, co skutkuje słabym przygotowaniem do konfliktu o wysokiej intensywności, jaki teraz rozgrywa się na Ukrainie.

Amerykanie zaś choć mają armię z prawdziwego zdarzenia, to jak na razie nie przerzucili na flankę wschodnią NATO wystarczającej ilości jednostek z ciężkim sprzętem, które mogłyby podziałać na Rosję odstraszająco w przyszłości. Dla USA pierwszym odcinkiem na światowej szachownicy, o który muszą się martwić jest Daleki Wschód, a nie tylko Europa. Wojna na Ukrainie jest świetną okazją do osłabienia Rosji, ale to nie musi oznaczać znacznego wzmocnienia wojskowej obecności USA w Polsce. Można nawet powiedzieć, że Amerykanie mogą uznać, że wymęczona intensywnym konfliktem Moskwa nie będzie już stanowić tak wielkiego zagrożenia dla sąsiadów, jak przed 2022 r.

W rezultacie polskie elity, wyciągając wnioski z tego typu rozumowania zdecydowały się na rozpoczęcie programu zbrojeń, który pozwoliłby na samodzielną obronę państwa, lub udział w wojnie regionalnej przy wsparciu Ukrainy. Wydatki na wojsko mają też walor odstraszający, są na tyle znaczące, by Moskwa uznała, że kolejny konflikt za kilka lat może okazać się nieopłacalny. Takie jest przesłanie wysłane także na Wschód, inna sprawa, czy da się te plany realnie wprowadzić w życie, głównie z powodów finansowych....  

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale