Tygodnik Do Rzeczy opisuje dziennikarską prowokację, w której dziennikarze portalu Energetyka24 stworzyli fikcyjnego eksperta od ropy i gazu, a otoczenie ministra ds krytycznej infrastruktury min. Piotra Naimskiego samo dostarczyło mu poufne dane dotyczące strategicznego dla bezpieczeństwa energetycznego Polski rurociągu Baltic Pipe..
Czy agenci Rosji, których podobno wszędzie pełno, muszą się wysilać, aby dostać poufne dane? Sami im to przekazujemy, przynajmniej ludzie mianowani, aby dbać o bezpieczeństwo energetyczne Polski.
A może jest to skutek otaczania się miernymi ale wiernymi, którzy nie są w stanie rozpoznać nawet prymitywnej prowokacji.




Komentarze
Pokaż komentarze (14)