Tak, profanuję muzę i te emocje, na tle krypto i nie czuję się z tym źle ;-)
Bo to jest też pewna forma kreacji rzeczywistości, takie mumbo-jumbo, czy woo-doo.
Zrobię to jeszcze nieraz, jak mnie najdzie kaprys, to jest nowy kierunek sztuki (niegorszej od tej z okrągłą pieczątką).




Komentarze
Pokaż komentarze (1)