Wciąż chodzą mi po głowie te tokeny personalne i nie dają spokoju. Bo z jednej strony ta koncepcja jakoś dziwnie pachnie mi siarką (a może się mylę), lecz widzę też ciekawe rozwiązania na przyszłość.
Jeden przykład:
Skoro polskie studia mają gówniany ranking i widzę tam okropny feudalizm, to młodym ludziom to powykręca mózgi. Więc może lepiej studiować gdzieś za granicą? Ale to ekstra kosztuje, ludzie zaciągają na to kredyty i stają się niewolnikami, póki tego nie spłacą. Jak to zrobić inaczej? I pojawia się 'tokenizacja wartości człowieka', umożliwiająca wcześniejsze zebranie kapitału na czesne i inne wydatki. Czy to może być przyszłość i pod jakimi warunkami?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)