Piękna dziś pogoda, więc objechałem rowerkiem fajne okolice Olsztyna, gdzie poczujesz las, jezioro, ale też możesz przysiąść i wypić piwo/kawkę.
Jest takie miejsce za miastem, w okolicach lotniska (widać na fotce), gdzie zwykle ze znajomymi popijałem kawkę, delektując się panoramą jeziora i miasta oraz gawędami o bzdetach.

Ale od miesiąca to miejsce nie działa - zamknięte. Dlaczego - tego nie wiem i nie chce mi się dochodzić i interweniować, bo niby dlaczego miałbym to robić - znajdę inne miejsce. Ale ktoś (jakaś sieć umocowana we władzach) zajęła obiekt i nie wykorzystuje go - zajmuje innym miejsce, bo może, a ludzie cierpią.
Właściciel umocowany i dofinansowany odgórnie, ma w dupie potrzeby ludzi, bo może. Taki to porządek państwa PiS. Normalnie, gdyby funkcjonował rynek to takie miejsce, byłoby oblegane przez klientów, a właściciel by się gimnastykował jak dogodzić klientom i wszyscy byliby zadowoleni. Ale w państwie Kaczyńskiego/Morawieckiego klient jest petentem, jak w ruskim urzędzie, musi uważać by nie zarobić mokrą szmatą po głowie. Taki nam 'ustroili ruski mir'.
Jak rozpoznać demolkę systemu?
Biznes się nie opłaca = komuna wraca !



Komentarze
Pokaż komentarze (6)