Ta ocena zdarzenia wydaje mi się najsłuszniejsza:
Zwrócę uwagę na argumentację, że najpewniej atak był skierowany jednak na Duginę i to ma być wywołanie efektu konsolidacji Rosjan wokół jej męczeńskiej śmierci oraz uzasadnieniem wprowadzenia mocniejszych restrykcji kontrolnych państwa. Również dzięki temu zdarzeniu, Rosja może zbudować uzasadnienie do personalnych ataków na swoich wrogów.
W tym wszystkim pojawia się moja wątpliwość: dlaczego ja mam wierzyć tym wojennym kłamcom, że ona (Dugina) naprawdę zginęła? W tym całym zdarzeniu jest tak samo pomerdane, jak przy katastrofie smoleńskiej (stopniowo przyzwyczajają nas do tego). Może jest bardziej prawdopodobne, że się mylę, ale z zasady nie kupuję takiego szmelcu informacyjnego.
A ty nie pytaj o nic, bo inaczej jesteś szurem, płaskoziemcą i za chwilę cię wdepczą w glebę.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)