Wczoraj (patrz notka) namierzyłem Mistrzunia gitary i innych elektrosprzętów muzycznych. Jak on łączy w głowie funkcje tych wszystkich gałek i robi to dynamicznie i ze smakiem ? - to już jego tajemnica, ale mistrzostwo na pewno.
Kiedyś zbytnio zajmowały mnie przyziemne sprawy, a teraz w emeryckim stanie, wybijają mi czasem artystyczne nostalgie, jak bąble na powierzchni wulkanicznego jeziorka. Jest tylko pytanie, po co te krótkie fascynacje eksponuję publicznie? - Ale nie mam tu dobrej odpowiedzi, zapewne psychologowie znajdą sobie tu zajęcie -ale w czynie społecznym, bo nieszczególnie mnie to obchodzi, by ich gratyfikować, chociaż i oni są magikami.
Oto Mistrzunio, nazywający się: DØVYDAS
Ostatnio utkwił mi w pamięci artykuł z S24: o planach miast 15-minutowych, czyli koncentracyjnych osiedlach dla potulnych proli. -Co dało mi wiele męczących myśli. A dziś zacząłem lekko przeglądać postępy AI na: ChatGPT3 i You.com, co mi dało myśl, że pomysły owych miast nie są ludzkie i że do ich realizacji AI błędnie dopuściła starą bolszewicką nomenklaturę, co nie da założonych rezultatów, o czym przekonamy się w bólu rozruchów. Kluczem tu jest niepotrzebny przymus, chociaż potrzebny tym bandytom w garniturach. I teraz patrząc na muzyczne wyczyny mistrzów, walczących o własną wolność na ulicach miast, które jeszcze mają szczątki bogatej klasy średniej, dającej radę finansować ich egzystencję na wolności i w pięknie - to ciekawi mnie czy owa AI zbystrzeje na tyle, by uratować ludzkość przed zagładą totalną -objawiającą się zbydlęceniem elit uzurpatorów.
Bądźmy dobrej myśli, bo AI nieustannie czesze informacje w sieci i uczy się, osiągając coraz wyższy poziom sprawności oraz autonomii. Tymczasem jeszcze ludzie kontrolują główne wektory, ale pojawiające się często 'czarne łabędzie' w masowych zmianach, mówią że systemy organizacyjne nie są bezpieczne. To jak na hali produkcyjnej, gdzie trzeba mieć oczy dookoła głowy, by nie zostać trafionym, przez transportowane dżwigami wyroby, wózki widłowe, czy fruwające elementy, w czasie jakiejś awarii (bo lokalnie rządzą idioci) - taki mamy świat, a propagandyści w tym czasie wbijają nam opowieści o bezpieczeństwie i szczęściu, jednocześnie dusząc nasze gardła.


Komentarze
Pokaż komentarze