Nie dajcie się zwieść inkluzjonistkom i psychopedom:
Zastanawiam się, co może uratować nasze wnuki - przed edukacją inkluzywną?
- Musi być ukierunkowanie rozwojowe od osób z rodziny, tu będzie walka z edukacją państwową.
- Dziecku trzeba zapewnić dostęp do kanałów informacji, by samo potrafiło się doedukować. Do tego celu musi znać doskonale język powszechny w sieci (ang.) i parę kolejnych -w mniejszym stopniu.
- Dziecko musi umieć wydobywać informacje z sieci (bazy danych, kursy, chaty, AI...).
- Dziecko musi umieć posługiwać się rozumem, logiką... - w praktycznych zastosowaniach (wykształcenie inżynierskie, programowanie...).
- Trzeba zapewnić dziecku podróżowanie po świecie (z rodzicami, a potem samodzielnie), by się rozwinęło umysłowo i humanistycznie (kultura,sztuka...) .
- Trzeba ulokować młodziaki w pracy, wymagającej logicznego myślenia, by nikt im tego nie odbierał, ze względów politycznych. I wybrać taki rodzaj pracy, który pozwala się utrzymać w rozmaitych krajach.
Wszystkiego nie wymieniłem, ale potraktujmy to jako przykładowy kierunek poszukiwań.
Popatrzmy teraz, jacy politycy i ich programy staną nam na drodze, do realizacji naszych celów.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)