Przy tej muzyczce przyszedł mi jakiś taki, potok myśli o szkoleniach wspomaganych przez AI.
Wciąż o tym gadają, że trzeba szkolić ludzi do pracy przy różnych wysublimowanych sprzętach (cywilnych i militarnych), ale metody do tego stosują jak za króla Piasta. Nie da się osiągnąć skoku jakościowego tymi metodami. Musimy mieć metody, które wyuczą do potrzebnych działań nawet małpy (nie mówiąc o imigrantach). Tak, to jest możliwe, choć wielu w pałach się nie mieści. Już to niektórzy robią (nie mogę tu mówić zbyt wiele - odkryjcie to sami).
AI pozwala tworzyć światy wirtualne; z grafikami 3D; realistycznymi awatarami; z podłożonymi głosami; z nauczonymi bazami danych, zawierającymi odpowiedzi dla wielu wariantów sytuacji (np. przy obsłudze jakiejś obrabiarki CNC lub czołgu). Ta wiedza się uruchamia dopiero wtedy kiedy jest potrzebna i w niezbędnym zakresie; w dialogu człowieka z maszyną (tu jeszcze trzeba dopracować interfejsy do tego dialogu).
Zamiast pakować kasę w propagandę lub bezużytecznych polityków i ich teatralne występy, lepiej przeznaczyć ją na trenowanie modeli AI i zapełnianiu ich baz danych szkoleniowych. Tak możemy podnieść poziomy wyszkolenia obywateli i imigrantów do wykonywania pożytecznych zadań. Wtedy moc naszego państwa wzrośnie i zapewni nam bezpieczeństwo.
Czy w Polsce ktoś, zajmujący państwowe posadki - o tym myśli i to realizuje ? - Dlaczego tego nie ma ?
Politycy wolą palić chabadowe świeczki, przypominające kominy krematoriów i napawać się tym i trwać w badziewiu.


Komentarze
Pokaż komentarze