Tyko mi nie mówcie, że to trumpowska ustawka, musiałby być szaleńcem lub na twardych prochach, by się wystawiać na precyzję strzelca. - Oraz nigdy by nie było wiadomo, komu strzelec służy. A gadanie, że Trump skaleczył się w ucho czapeczką, a reszta była markowana, też jakoś słabo mi wygląda, wszak były inne ofiary.
I tak przyszło mi do głowy: jak tanio zabezpieczyć taką imprezę? Widziałem kiedyś w NY taką ciężarówkę z wysięgnikiem teleskopowym i z kamerką na topie. To jeszcze dodać tam lekką snajperkę (z małym odrzutem) i tak można ogarnąć wiele okolicznych dachów. Trzeba tylko chcieć.
Można też kupić chińskiego drona z km na pokładzie (już takie mają, widziałem na YT) i patrolować okoliczne dachy.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)