Chodzi mi o spojrzenie przekrojowe, więc uproszczenia są konieczne (mam nadzieję, że nie gubię rzeczy najważniejszych) dla jasności wywodu. Warto mieć swój możliwie jasny pogląd, w czasach zamętu, by nie dać się zwodzić oszustom politycznym.
Ukraina
Łatwo zauważyć, że Ameryka już włożyła w Ukrainę bardzo dużo pieniędzy (w militaria, w utrzymanie tam rządu...). Czy oni to robią bezinteresownie? Nie, oni muszą tam zarobić (w odróżnieniu od Polski). I zarabiają, jak wiadomo międzynarodowe (z wielkim udziałem amerykańskich funduszy) spółki czerpią dochody z ukraińskiego rolnictwa. Dlatego Ukraińcy mogą być tacy bezczelni, sprzedając swoje płody, bo czują mocne wsparcie z zachodu. Dla mnie taki układ jest zrozumiały, choć można dyskutować o proporcjach zysków dla różnych stron.
Aktualnie główni gracze zmierzają do przerwy w działaniach wojennych - nazwijmy to tymczasowym pokojem. I jednocześnie Rząd Ukrainy liczy się ze słabszym finansowaniem ze strony Ameryki, dlatego szuka dodatkowych rozwiązań w Chinach (wyjazdowe rozmowy dyplomacji ukraińskiej) i oczekiwania chińskiej pomocy w zawarciu pokoju i odbudowie kraju.
I teraz pytanie: na ile Chiny spełnią owe ukraińskie oczekiwania? Twierdzę, że słabiutko je spełnią. Bo niby, jak miałyby Chiny gospodarczo współistnieć z Ameryką, na terenie Ukrainy? Przecież aktualnie Ukraina, to dominium amerykańskie, które chce zarabiać na swoich inwestycjach i nie odda tego terytorium bez walki lub jakiegoś naprawdę mocnego deal'u. Ukraina może stać się miejscem ucieczki dla ludzi z Izraela, ale to też nie takie hop-hop, bo Izraelczycy wolą korzystać z istniejącej dobrej infrastruktury, niż latami się trudzić przy budowie nowej. Tak czy owak, nie sądzę aby Chiny weszły i rozpanoszyły się w Ukrainie (nawet Rosja mogłaby w tym przeszkadzać).
Chiny
A jednak Chinom bardzo pasowałoby zainstalowanie swego huba handlowego w okolicach Ukrainy, nad Morzem Czarnym, bo mieli by z tego handlu duży dochód, dzięki bliskim połączeniom z Europą. Chiny już ciągną kolej via Kazachstan i brakuje im tylko dobrego łącznika z Ukrainą. Niestety ten łącznik musi przebiegać przez Rosję. A tam są szerokie tory, a Chiny mają normalny europejski wymiar torów. Czyli jadąc z Chin trzeba dwukrotnie przeładować towary - ze względu na różne szerokości torów.
Zatem przy masowym ruchu towarów, Chinom bardziej opłaci się położenie zupełnie nowego łącznika wschód-zachód, Kazachstan-Ukraina, czyli normalne tory przez Rosję i mosty przez jej wielkie rzeki. Tyle, że przy tak wielkich inwestycjach trzeba mieć stabilny układ z Rosją. Nie wystarczy obecna przewaga Chin, ze względu na wojnę, to musi być długoletni układ oparty na obopólnych korzyściach.
Mamy teraz wojnę na Ukrainie oraz na terenach anektowanych (jak je nazwać? -Małorosja/UkrainaWschodnia). Chinom właściwie wystarczyłoby wejście na tereny anektowane przez Rosję i dzierżawa ich na np.100lat. Tym sposobem owe tereny miałyby długoletnio Chiny, jako pokojowego rozjemcę oraz odbudowę i rozwój, a Chiny miałyby potężny hub handlowy, ekspandujący na Europę.
Rosja
Po wojnie Rosji będzie ciężko się odbudować, co zajmie dziesiątki lat, a może i więcej. Dlatego chińskie wsparcie gospodarcze i rozjemcze w Małorosji przyda się. Chociaż z punktu widzenia Rosji -jej główną strategią zawsze będzie przejęcie portu Odessa i odcięcie Ukrainy od morza (moim zdaniem to fundamentalna strategia Rosji). Jednak rozjemczą rolą Chin będzie: niedopuszczenie do realizacji tej strategii i utrzymanie stabilnego pokoju na tych terenach. W tej kwestii Amerykanie powinni współpracować z Chinami, aby dać Ukrainie możliwość transportu masowych towarów w świat (dla Ukrainy, to też powinna być fundamentalna strategia).
Rosja nie powinna instalować na Krymie swoich portów wojennych, bo i tak są one na odstrzał, a w czasie pokoju zawsze byłyby przyczyną zadrażnień militarnych. W kwestii Naddniestrza to Rosja powinna się realnie pogodzić ze stratą tegoż, bo inaczej Odessa zawsze byłaby w strefie zgniotu, ponad miarę.
Pokój
To co przedstawiłem to tylko rama, a wiele zależy od umów szczegółowych, które będą się ucierać przez lata. Natomiast istotne będzie, by te tereny miały zapewniony rozwój handlowy, który ściągnie nowych ludzi z różnych stron - to będzie już nowe społeczeństwo. A Chiny mają szansę stać się tu stabilizatorem sytuacji politycznej i katalizatorem rozwoju gospodarczego - co przyniesie Chinom międzynarodową chwałę. Ameryka też zarobi swoje na Ukrainie i nie straci na tym, co włożyła.
Czy ewentualny nowy prezydent Ameryki -Trump będzie miał lepszą ofertę na pokój? -Raczej wątpię, nie widzę tu nic trwałego, co mógłby zaproponować. Może mało widzę, ale gdyby były tu jakieś dobre amerykańskie pomysły, to już byśmy je poznali. Co tam może zrobić taki BlackRock, oprócz wyciskania swoich zysków? Mogą nieco podnieść standard życia mieszkańców, ale nieszybko i wciąż to będzie niewolnictwo, jak w Polsce. Przecież gadać o pokoju, to każdy umie - ale zrealizować go trwale, to mogą tylko ci, których stać na długoletnią bytność na terenie, inwestycje i rozwinięcie biznesów, dających dochody wszystkim wokół. Chiny w tamtej okolicy (UkrainaWschodnia) zapewnią stabilną odbudowę i rozwój, który będzie promieniował na okoliczne państwa (w tym Ukrainę) - dzięki rozwojowi (bez militaryzacji przemysłu) handlu z Chin.
Czy się tu nie mylę? -Może i się mylę, ale mam takie przekonanie, tak długo dopóki ktoś mnie nie przekona (a nie jestem łatwy), że błądzę.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)