eri eri
627
BLOG

Z zainteresowaniem czytam teksty Karoliny Nowickiej

eri eri Rozmaitości Obserwuj notkę 140


Pani Karolina Nowicka jest swego rodzaju fenomenem na Salonie. Blogerów, wypowiadających się na temat Boga, wiary, religii katolickiej, Kościoła, z pozycji totalnego ignoranta jest więcej, lecz żaden z nich, nie tworzy tylu, tak obszernych i tak agresywnych tekstów.

Podstawą wypowiedzi pani Karoliny, jest za każdym razem trafne postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości i dokonujących się w naszym społeczeństwie procesów. Rzeczywiście, po roku 1989, dokonuje się w Polakach przyspieszająca sekularyzacja. Rzeczywiście, wewnątrz Kościoła tkwi wiele zła i hierarchowie nie potrafią (nie chcą?) sobie z tym poradzić. Faktem jest, iż wiara wielu katolików jest czysto fasadowa. Wielu z nich, to hipokryci. Faktem jest odwracanie się od Boga i Kościoła naszej młodzieży. Rzeczywiście, postępowanie wielu pasterzy wobec wiernych, uprawnia do stawiania zarzutu o kapitulacyjne pójście na ilość, kosztem jakości wiary w imię obfitszej tacy.

Wszystkie te zjawiska, dla normalnego wierzącego Polaka, byłyby przedmiotem troski i powodem do zmartwienia. Tymczasem, dla Pani Karoliny, deklarującej przecież na każdym kroku głęboką wiarę w Boga, stanowią przyczynę przeżywania ogromnej satysfakcji. To zastanawiający  objaw.

Już dawno temu zwróciłem uwagę na takie zachowanie blogerki. To stało się powodem zainteresowania jej tekstami. Lekarz, starający się pogłębić swą wiedzę, poszukuje przecież coraz to nowych przypadków patologii, takiej czy innej. Uczy się.

W miarę poznawania kolejnych notek i komentarzy pani Karoliny w prowadzonych z blogerami dyskusjach, dostrzegam o wiele głębsze, niż można by się spodziewać, zagmatwanie intelektualno-duchowe. Argumenty, a raczej pseudo argumenty blogerki w jej rozumieniu Boga, wiary, religii, Kościoła wyrastają, z jednej strony z całkowitej nieznajomości krytykowanej materii, z drugiej zaś, z całkowicie fałszywych przesłanek jej wiedzy i koncepcji. Świat pojęć i wartości, w którym porusza się blogerka, jest rzeczywistością całkowicie wirtualną. Moim zdaniem, będącą efektem czyjejś podpowiedzi.

Dyskusja z tą panią, nie wywołuje żadnych skutków, prócz eskalacji agresji z jej strony, kończącej się zazwyczaj bluzgiem, atakiem ad personam, a nawet bluźnierstwem. To efekt braku merytorycznych atutów.

Dla mnie, spory z panią Karoliną, są swego rodzaju poligonem doświadczalnym w fechtunku intelektualnym. Nie stronię również od dowcipów i ironii. To komfortowa broń.

Pani Karolina, zwróciła szczególną uwagę, nie tylko moją (opublikowałem na Salonie już dwa teksty jej poświęcone). Bloger „brat Ignacy” uczynił to właśnie również. Z dwiema jego tezami nie zgadzam się absolutnie.

Otóż, pani Karolina nie złamała  Dziesięciu Przykazań. Złamała dwa pierwsze najważniejsze przykazania. Dwa Przykazania Miłości.

A po drugie, pani Karolina nie powinna udać się po poradę do psychiatry, a w razie niestwierdzenia odchyłek od normy - do egzorcysty. Pani Karolina powinna od razu złożyć wizytę u egzorcysty.

I jeszcze jedno. Pani Karolina żarliwie deklaruje wiarę w Boga. W Boga, jak twierdzi, prawdziwego. I służy mu gorliwie. Niestety, obawiam się, że tym bogiem jest…

eri
O mnie eri

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości