eri eri
212
BLOG

Mam! Mam! Dotknąłem geniuszu ministra Domańskiego!

eri eri Rozmaitości Obserwuj notkę 2


Że zarządzający telewizją publiczną i w niej pracujący zaliczają się do kamaryli naszego premiera, nie muszę chyba nikogo przekonywać! Ale już muszę przekonywać, że są to ludzie inteligentni. A są! Zapewniam!

Obejrzałem (wyjątkowo) kilka dni temu fragment kolejnego odcinka „Familiady”. Powtarzają stare odcinki od jakiegoś czasu. I co zauważyłem? Oto zmniejszono liczbę uczestników tego teleturnieju z pięciu do czterech. Zdawałoby się, nic szczególnego! A jednak!

Kilka lat temu, główna wygrana wynosiła tutaj 15 tysięcy złotych. No ale wiadomo: Inflacja! Zwiększono więc jakiś czas temu kwotę głównej nagrody do 25 tysięcy złotych. Ale od tamtej pory minęło już kilka ładnych lat! Jak więc utrzymać atrakcyjność teleturnieju? Tym bardziej, że sytuacja  finansowa telewizji publicznej, to ostatnio same kłopoty. I wtedy ktoś wpadł na genialny pomysł. Należy zmniejszyć…

Tak! Tak! Należy zmniejszyć liczbę uczestników! Na razie z pięciu do czterech! (musi być zachowana rezerwa na dalsze lata!)
Genialne, co? Pula bez zmian a wygrana większa!

I wtedy przyszło olśnienie! Na mnie! Ale musiałem się upewnić… 

Zadzwoniłem do dobrej znajomej z telewizji publicznej właśnie! Pracuje tam od lat. Zna wiele sekretów. I ona mi wszystko wyjawiła!
Otóż swego czasu, laureat „Złotego Portfela”, nagrody przyznawanej przez dziennik „Parkiet”, niejaki Domański, zapalony miłośnik Teleturnieju „Familiada”, często bywający w budynkach TVP, podsunął organizatorom teleturnieju swój pomysł. Jak przy stałej puli wygranej, zwiększyć samą wygraną! A organizatorzy, będący jako się rzekło – bardzo inteligentni, natychmiast poznali się na wartości tego pomysłu i wprowadzili go w życie.

Fajna historyjka, prawda? Ale nie stanowi ona usprawiedliwienia dla mojej niemal egzaltacji zawartej w tytule notki.

W czym rzecz więc? Owe olśnienie, o którym wspomniałem, polegało na  błyskawicznym skojarzeniu tego genialnego „myku” ze zwiększonym zyskiem przy stałym wydatku, z osobą jedynego genialnego ministra finansów, tak oślepiająco promieniującego obecnie na polskim firmamencie. To ON! Właśnie ON!

Przecież bowiem wobec dramatycznie wysokiego zadłużenia, gwałtownie spadającej dynamiki inwestycji, rosnącego bezrobocia, realnego zagrożenia wzrostem inflacji, faktycznego wzrostu cen, co w sumie powoduje coraz większe niezadowolenie społeczeństwa i w konsekwencji grozi utratą władzy bądź wręcz jej obaleniem, spacyfikowanie presji płacowych to być albo nie być premiera i jego kamaryli właśnie!

Nie mam wątpliwości! Minister Domański podsunął naszemu premierowi, identyczny jak w przypadku „Familiady” pomysł. Nie trzeba będzie podwyższać płac! Presje płacowe spacyfikuje się w inny sposób! Należy opracować i  wprowadzić w życie radykalną politykę zmniejszania dzietności Polek! Dochód rodziny, miast dzielić na 4, 5 czy więcej, będzie dzielony na 2 ewentualnie 3…
I wprowadzono…
Genialne!

Artykuł sponsorowany przez…

eri
O mnie eri

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości