Pamietam jak w latach 90-tych po klepnięciu przez Kwasniewskiego i „czerwonych” posłow III RP ustawy na temat pornografii , reprezentujący szeroko rozumiana prawice poseł Niesiołowski nazwał ponującego wówczas prezydenta i jego wspołpracownika Ryszarda Kalisza PORNOGRUBASAMI.
Co to się wtedy działo...?
Lewica oczywiście zirytowana , choć specjalnie nie protestowała , bo po 50-ciu latach serwowania narodowi superustroju , bali się zbyt zywiołowej reakcji i woleli siedziec cicho jak mysz pod miotłą.
Niesiołowski zas został niekwestionowanym bohaterem „prawicowych” salonow.
No ..moze nikt go za to publicznie nie chwalił ale wiekszosc z półusmiechem przywoływała jego słowa ciesząc się ,ze wreszcie ktoś konkretnie wygarnał Kwachowi i jego kolesiom.
Wprawdzie nawywijał z lekka ale przeciez Stefan jako ten czarujący birbant po kilku głebszych na imieninach u cioci , ma w sobie tyle uroku ,ze kto by tam rwetes wszczynał... A poza za tym ...
-Przeciez każdy go zna...On taki jest...taka jego uroda...
Przypominam o tym dziś ,kiedy Ci wszyscy ,którzy wtedy ubawieni klepali go po plecach w odruchu solidarnosci ,teraz po latach krzyczą w niebogłosy ,ze oto doktor nauk biologicznych Niesiołowski zaniża standardy dyskursu publicznego i wali po chamsku , bez pardonu w politycznych konkurentow czyli w Prezesa i w PiS jak w przysłowiowy „kaczy kuper”...
Ja wtedy , w latach 90-tych nie protestowałem po jego słowach...Ale dzis tez nie zamierzam drzec szat.
A tym wszystkim wrazliwym , którzy dzisiaj nie potrafią zaakceptować metod Niesiołowskiego w polityce podpowiem....
On taki jest...Taka jego uroda...
I proszę mi tu nie mowić ,zebym nie porownywał Kaczynskiego do Kwasniewskiego...
Ja nie o nich pisze...
Tylko o krwawym Stefanie...
I o was...moi drodzy hodowcy potworow.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)