Pod domem Jaruzela byłem po raz pierwszy...A wybrałem sie tam wcale nie w protescie "efery erbeenowej".
Ten kontekst mialem wczoraj gdzieś.
Po prostu chciałem zobaczyć jak tam jest i potkwić pod Jaruzela domem , bo zaczyna sie ostatnio za bardzo panoszyć.Zamiast siedziec w chacie i rozmyslać nad swoim pokićkanym zyciorysem łazi po telewizjach i udaje zbawce narodu.
To co sie dzieje wokoł generalissimusa budzi niesmak.
Czekam az jakaś Ewa Drzyzga czy inna gwiazda telewizji zaprosi go do swojego programu i razem z widownią wspolnie bedą chlipać , wschłuchująć sie w ckliwą gawędę targanego rozterkami generała. A fuj...
"Urzekła mnei twoja historia" generale ale siedz juz w domu i nie pokazuj sie nam na oczy. Zamiast teleranka musiałem Cie cholera ogladać...wystarczy...
Jedno "ale" jednak mam...
W pewnej chwili zebrani zaczeli spiewac Boze coś Polske...Lubie te pieśn ale kiedy tłum zaintonował słowa "Ojczyzne wolna racz na wrocic Panie...", pomyslałem sobie ,ze na mnie juz powoli nadchodzi czas...no i ...zawinałem na piecie i poszedłem ...skąd żem przyszedł.




Komentarze
Pokaż komentarze (37)