Czy podoba mi się to , ze wnukowie zołnierzy Wermachtu , w niespełna 70 lat po tym, kiedy ich dziadkowie przemierzali Warszawę z miotaczami ognia w rękach , przyjeżdzają do mojej stolicy i szukają w niej faszystów...? Nie ,nie podoba mi się. Czy powinni beknąć za pobicie polskich obywateli i za aktywny udział w demolowaniu uroczystosci polskiego swięta niepodległosci ? Oczywiście ,ze powinni.
Mam jednak wrażenie ,ze przy okazji tych incydentów , spora cześć tzw. prawicowej opinii publicznej nadmiernie ulaga nastrojom i traci racjonalny ogląd sytuacji ... Trzeba pamietać ,że owe osławione już dziś „niemieckie komando” z Nowego Światu , to grupy rozwydrzonych sympatykow lewackich organizcacji , urządzające podobne hece przy wielu okazjach i w wielu krajach Europy zachodniej, niemalże cyklicznie! Należy też pamietać o proporcjach. Myślę,ze na ulicach Warszawy nie było tego dnia wiecej niemieckich lewakow ,niż ma to miejsce podczas róznego rodzaju inicjatyw , organizowanych przez te środowiska w innych częsciach Europy.W tym sensie znaleźlismy się już w samym jej centrum , choć wiem ,ze marna to pociecha. Niemiecki ruch lewacko-bojówkarski , jest znany ze swojej aktywności i bierze czynny oraz liczny udział w wiekszosci imprez lewicowej międzynarodówki. . Warto o tym pamiętać. Nie dajmy sobie wmowić, że jesteśmy ofiarami powtórnej agresji Niemiec na Polskę... Jestem przekonany ,ze podczas wielu podobnych zadym , w wielu europejskich krajach , policja wyłapuje wsród jej uczestnikow także polskich obywateli...I o czym miałoby to niby świadczyć...?
Zatem kubeł zimnej wody na głowę i spokoj zalecam, choć nie mam wątpliwosci ,ze przy tej okazji nie zabraknie politykow, probujących uszknąć nieco ze zdegustowanego tym epizodem elektoratu , na lep emocjonalnej i nie do końca przemyślanej interpretacji.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)