Ileśtam fajnych lat temu , pewnego późnosierpniowego wieczoru , ucinałem sobie na mieście pogawędkę z kilkoma koleżkami , wsród których był miedzy innymi zdeklarowany recydyswista o dźwięcznie brzmiącej ksywie Dżygit.
Dżygit opowiadał o tym , jak to przed dowma miesiącami , z początkiem lipca , minął mu termin zgłoszenia się do zakładu karnego w celu odbycia zaległej kary. Tłumaczył , ze do ula się był w wyznaczonym przez sąd terminie nie stawił , gdyż w nosie ma to. Nie będzie się pakował do puchy, kiedy cały wolny świat korzysta z kanikuły , z wakacyjnych urokow zycia i , ze zamiast we więźniu woli śpędzać czas dajmy na to nad Soliną albo nad morzem choćby.Trudno było odmowić racji jego wywodom. Jako ,ze wzbudził tą opowiastką moją niekłamaną ciekawość , zagadnąłem Dżygita , czy w takim razie nie liczy się z tym , ze policja sama się o niego upomni , przyjdzie ktoregoś pięknego dnia jakiś dżentelmen albo dwoch i zwiną go najzwyczajniej w świecie z domu , ewentualnie z ulicy. Dżigit tylko wzruszył ramionami , powiedział coś , ze nikomu się nie będzie chciało ,ze mają to głęboko gdzieś , i ze Oni dokładnie wiedzą kiedy Dzigit powinien pojawić się w miejscu odosobnienia ...Okolice wrzesnia , pazdziernika. Jak zrobi się zimno i nudno na mieście. Ponoć to norma. Gdyby nie to ,ze już wtedy niewiele mnie dziwiło ,zdziwiłbym się bardzo...
Przypomniała mi się ta historia dziś ,kiedy uslyszałem w radio informację o tym ,iż niejaki Pan Adam Słomka , były poseł KPN-u a dziś główny protestujący przeciwko żałosnym wyrokom polskich sądów, rozliczających komunistycznych działaczy PRL-u , zostal zatrzymany przez policję obywatelską w celu doprowadzenia go do aresztu.
W ten sposób doczekaliśmy czasów kiedy postjaruzelska Rzeczpospolita z większą gorliwoscią ściga przywodcow pozaparlamentarnych ruchów wolnościowych niż zwykłych złodziei i rabusiów.
Dziękuję za uwagę.
Inne tematy w dziale Polityka