Poniższy tekst piosenki w oryginale "Milej pane Dänikene" pochodzi chyba z lat 90. albo i wcześniej, a i mój przekład "Miły Panie Dänikenie" też sprzed ładnych paru lat.
Znacznie późniejsze badania naukowe pewnej grupy ludzi silnie ideowych a dociekliwych doprowadziły do odkrycia nowej jednostki chorobowej, zwanej Zespołem Macierewicza.
Niestety, moje hipotezy z lipca 2010 r. okazały się słuszne - choroba jest zakaźna i prawdopodobnie przenosi się drogą organizacyjną, szerzej znaną jako seksualno-religijna.
Polega ona generalnie na tym, że jeden pi.....li, a inni wierzą.
W wariancie, kiedy pi....lących jest więcej niż jeden, fenomen ten jest nazywany Gang Bang, pardon, chciałem powiedzieć Big Bang, czyli Wielki Wybuch. Po takim wielkim wybuchu odlatują całe galaktyki, a co dopiero ludzie o słabszych umysłach...
Hipotezę opublikowałem wówczas w następującej wersji skróconej:
EPIDEMIA? (24.07.2010)
Przy Wiejskiej, jak się oblicza,
już u co czwartej osoby
stwierdzono objawy choroby:
Zespół Macierewicza.
Miałem też pomysł na szlagier zaczynający się od słów "Antek Macierewicz to chłopak MOROWY", ale z lenistwa go nie napisałem. Pomysł oddaję za darmo, temat jest wiecznie żywy, a choroba - jak widać - niepokonana (po rosyjsku: "niepobiedimaja").
Infekcji uległ niestety nawet jakże silny i odporny, ale po odstawieniu tabletek nieco osłabiony organizm samego Nadprezesa Jarozbawa. Co szczególnie bolesne, po pewnych symptomach chwilowej poprawy, wczoraj przyszedł jednak kolejny kryzys. Choroba nie poddaje się. Ale i Nadprezes też się nie poddaje. Z całą pewnością możemy oczekiwać nadejścia kolejnych pasjonujących wiadomości.
A teraz zapowiadana piosenka:
MIŁY PANIE DÄNIKENIE
Olomouc je v tomto směru ještě neprobádanou.
Na co byste pořád lítal za ufóny do Peru.
Zajeďte k nám na Hanou a já to s váma proberu.
Velmi si je pochvaloval pan Clarke i pan Bradbury.
Po záchodcích budem zkoumat tajuplné symboly,
které mohou mimo jiné znamenati cokoli.
Bude stačit jen dát páku do polohy „zapnuto“.
O další se postarají navigační roboti.
Kočka se nám za tu cestu pětsetšestkrát okotí.
Počkám na vás zejtra večer ve špitále za bránou
Vy to víte jak to bolí, když vám nikdo nevěří.
Já už končím sestřička nás právě volá k večeři…
Jak się rzekło, i piosenka, i jej przeklad mają już swoje lata.
Przekładając ją wówczas uznałem za celowe zmienić nazwy geograficzne Olomouc i Hana (subregion Moraw wokół Ołomuńca) na bardziej dla nas swojskie i łatwiej przyswajalne Tworki i Mazowsze.
Dziś widzę, że spolszczenie mogłoby obejmować także dalsze nazwy własne, już począwszy od samego tytułu. "Miły Panie Macierewicz" - też nie brzmiałoby najgorzej, prawda? Potem jeszcze zastąpić to całe Peru z płaskowyżem Nazca jakąś miejscowością bardziej umocowaną patriotycznie, bo leżącą kiedyś w granicach Rzeczypospolitej…. na samym dole - przykładowy szkic takiej zwroteczki.
…. och przepraszam, Panie Redaktorze Gmyz, oczywiście miałem na myśli tę pierwszą Rzeczpospolitą.
Owszem, Pańskiej Rzeczypospolitej również poświęciłem poemat pt. "W Rzepie lepiej", ale tekst został przed tutejszą Nadredakcję nakryty czapką niewidką pomyłka - całkowicie wycięty, w ramach twórczego zastosowania Zasady Halbera ("chwała nam i naszym znajomym. ch... precz!") . Jest do obejrzenia gdzie indziej, zapraszam. http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/592677,w-rzepie-lepiej.html
Dla muzykalnych:
| A H7 E7 A | D7 E7 A A |
| A H7 E7 A | D7 E7 A A |
| D G | D H H |
| A H7 E7 A | D7 E7 A A |
Wspomniany szkic 1. zwrotki takiej trochę mocniej spolszczonej wersji:



Komentarze
Pokaż komentarze (31)