(wierszyk wielkanocny napisany w 2003 na nieistniejącą już stronę artysty Artura A.)
leży hipopotam leży sobie w błocie dobrodziejstwa sjesty dostojnie zażywa obróci się czasem zaśnie po obrocie po trudach żywota sobie odpoczywa
i leży tak sobie leży sobie godnie i świata problemy za nic sobie bierze leży jeden tydzień leży dwa tygodnie a dokoła synek jeździ na rowerze
jeździ sobie synek jeździ tak dokoła a tatuś wciąż drzemie bez żadnych rozterek nagle synek płacze i tatusia woła tatusiu tatusiu zepsuł się rowerek
napraw rower tato bo się łańcuch urwał i nie ma pożytku z takiego roweru na to tatuś krzyczy no weź teraz kurwa rzucaj zaraz wszystko rower mu reperuj!
życzę Wam przy Święcie żeby Waszej sjesty nie przerwały żadne zerwane łańcuchy poleżcie spokojnie – na świąteczny festyn niech Wam pięknie jaja okraszą dziewuchy
Wy zasię obficie podlejcie dziewuchom pielęgnujcie piękną tradycję dyngusa bo jak nie zadbacie i będzie im sucho to mogą się zbiesić i pójść do Andrusa!
Komentarze
Pokaż komentarze (9)